Niewinne z pozoru „Do widzenia, panie Adamie. Pozdrowi pan brata” rzucone w kierunku Adama Michnika kompletnie wyprowadziło go z równowagi. Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” na chwilę zaniemówił, później wypluł z siebie jedno tylko zdanie: „Wie pan co, jest pan po prostu głupim chamem”. Internauci komentują to zdarzenie na Twitterze. My przypominamy zaś, kim był Stefan Michnik. 

Do zdarzenia opisanego powyżej doszło na spotkaniu Michnika z działaczami Komitetu Obrony Demokracji w Piasecznie. Młody człowiek rzucił do szefa koncerny z Czerskiej jedno zdanie, które całkowicie wytrąciło redaktora z równowagi. KOD-iarzom znacznie dłużej zabrało zrozumienie, co dokładnie się stało. Za to, gdy wreszcie załapali, wykazali się gorliwością. Pewna „dama” siedząca w pierwszym rzędzie zerwała się z krzesła i podbiegła do grupki młodych mężczyzn, wrzeszcząc: „Jednemu chociaż dam w pysk”.

Czytaj więcej: Michnik na spotkaniu z KOD. I nagle usłyszał "pozdrowi pan brata". Wściekł się

Wpisy z hasztagiem #Michnik momentalnie zyskały popularność na Twitterze. 



Internautów szczególnie wzburzył wpis dziennikarki Dominiki Wielowieyskiej, która próbowała stanąć w obronie swojego pryncypała. 






Kim był brat redaktora z Czerskiej? 

Stefan Michnik urodził się 28 września 1929 r. w Drohobyczu. Jego miastem, jak deklaruje, do dziś pozostał Lwów – tu do 1939 r. uczęszczał do szkoły powszechnej. Ważniejszy od Lwowa był dla niego jednak komunizm, który wyssał z mlekiem matki. Helena Michnik, aktywistka Związku Niezależnej Młodzieży Socjalistycznej „Życie”, działaczka Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy i Komunistycznej Partii Polski, następnie Związku Patriotów Polskich, po 1945 r. była nauczycielką w Korpusie Kadetów KBW i autorką stalinowskich podręczników do historii. Ojciec, Samuel Rosenbusch ps. Emil, Miłek, prawnik komunista, zginął w stalinowskich czystkach w 1937 r. Przyrodni ojciec – Ozjasz Szechter – został przed wojną skazany za antypolską działalność w nielegalnej Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Po „wyzwoleniu” był kierownikiem Wydziału Prasowego Centralnej Rady Związków Zawodowych i zastępcą redaktora naczelnego „Głosu Pracy”.

Stefan Michnik razem z braćmi: Jerzym (późniejszy elektryk i emigrant do Stanów Zjednoczonych) i Adamem (późniejszy naczelny „Gazety Wyborczej”) mieszkał przy alei Przyjaciół 9/13, w sąsiedztwie dygnitarzy PZPR i MBP.

Komunistyczną karierę rozpoczął w Związku Walki Młodych, potem był Związek Młodzieży Polskiej, Polska Partia Robotnicza i w końcu Polska Zjednoczona Partia Robotnicza. Partia umożliwiła mu również karierę zawodową: laborant-elektryk elektrowni warszawskiej został przyjęty do Oficerskiej Szkoły Prawniczej w Jeleniej Górze. Bo elektrykiem, tak jak brat Jerzy, pozostawać nie zamierzał. Postanowił robić karierę w komunistycznej bezpiece. 

Stefan Michnik pracę w warszawskim sądzie wojskowym rozpoczął 27 marca 1951 r. Już dwa tygodnie później skazał na dożywocie żołnierza Narodowego Zjednoczenia Wojskowego Stanisława Bronarskiego „Mirka”. Jego ofiarami byli również żołnierze AK, NSZ, WiN, działacze niepodległościowi. Zarzuty: szpiegostwo, próba obalenia przemocą ustroju, spisek w wojsku.

W 2010 r. Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie, na wniosek pionu śledczego IPN, wydał nakaz aresztowania Stefana Michnika, na podstawie którego został następnie wydany Europejski Nakaz Aresztowania. 18 listopada 2010 r. sąd w Uppsali, gdzie mieszka brat redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” odmówił wydania zbrodniarza, tłumacząc, że czyny, które mają mu być zarzucone w Polsce, w świetle szwedzkiego prawa uległy przedawnieniu.