Warszawski weekend z młodymi muzykami

  

Dziś w stolicy rusza siódma edycja Warsaw Music Week, podczas którego zaprezentują się najbardziej utalentowani przedstawiciele młodej polskiej i zagranicznej sceny muzycznej. Impreza potrwa do niedzieli 30 października.

Warsaw Music Week to nowoczesny festiwal miejski prezentujący utalentowanych artystów z Polski i zagranicy a także kluby i sale koncertowe w Warszawie. Inicjatywa zrodziła się w 2009 roku dzięki współpracy agencji Good Music Productions z Urzędem Miasta Stołecznego Warszawa, Liverpool Music Week w okresie starań Warszawy o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. I choć Warszawa nie zdobyła tytułu, zyskała nowy festiwal, który w tym roku będzie miał już 7. edycję.

W ciągu 6 lat, na festiwalu bawiło się ponad 60 tysięcy osób! Gwiazdami poprzednich edycji byli m.in.: Unkle, Hooverphonic, Ladytron, Hercules & Love Affair, Crystal Fighters, DJ Mehdi, Goldie & MC Jakes, Toro Y Moi, Erol Alkan, Thomas Azie, DJ Falcon i wielu innych. Łącznie w Warsaw Music Week udział wzięło ponad 80 artystów zagranicznych i 100 wykonawców z Polski, którzy wystąpili w 15 klubach i salach koncertowych w Warszawie.

Warsaw Music Week to pierwszy w Polsce festiwal, który od 2012 roku zapoczątkował program showcasowy. Niezależne wytwórnie mają tu szansę zaprezentować artystów i premierowe nagrania. Tegoroczna edycja przynosi rekordową liczbę showcasów. Przed publicznością festiwalu zagrają muzycy z uznanych wytwórni jak Nextpop, Requiem Records, Asfalt, ale również młode, lecz szturmem wchodzące na polski rynek Father And Son Records And Tapes, czy Addiction Records. Po raz pierwszy pojawią się też agencje artystyczne: To Be Annoce Music, Dream Mode Gropu oraz Hand2band. Dzięki współpracy z Kulturprojekte Berlin na jednej ze scen Warsaw Music Week pojawią się niemeccy artyści w ramach serii Berlin Pop-Up Club.


Szczegółowy program imprezy na stronie organizatorów. 
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,mat.pras.

Tagi

Wczytuję komentarze...

Senator z PO straszył... klątwą i ryzykowaniem życia. „Można mówić o próbach zastraszenia”

na zdjęciu senator PO Jerzy Fedorowicz / M. Józefaciuk - Kancelaria Senatu

  

Gigantyczne emocje wywołały słowa senatora PO Jerzego Fedorowicza o politykach opozycji, którzy zdecydowaliby się przejść na stronę PiS. Odnosząc się do jego wypowiedzi zastępca rzecznika PiS Radosław Fogiel nie przebiera w słowach i zwraca uwagę, że w tym przypadku z pewnością „można mówić o próbach zastraszenia”.

Fedorowicz pytany był w piątek przez dziennikarzy, czy ktoś z senatorów opozycji może przejść na stronę PiS, aby zapewnić temu klubowi większość.

Człowiek, który w tym momencie, w którym taka ważna rzecz się stała w polskiej polityce nagle zmieni front i odejdzie od ludzi, którzy na niego głosowali, będzie obłożony anatemą do trzech pokoleń, to jest pewne. Jeżeli ktoś ma odwagę taką, żeby zaryzykować swoje życie, swoich dzieci i wnuków, to proszę bardzo. Ja takiego człowieka wśród ludzi wybranych przeciwko dzisiejszej władzy nie znam.
- odpowiedział senator.
[polecam:https://niezalezna.pl/293525-jakie-moga-byc-konsekwencje-przejscia-do-klubu-pis-polityk-po-zycie-swoje-swoich-dzieci-i-wnukow]

Do słów senatora Platformy Obywatelskiej odniósł się zastępca rzecznika Prawa i Sprawiedliwości. Radosław Fogiel podkreślił, że jest to pewna nowość na scenie politycznej - jeśli chodzi o język polityczny.

Mam nadzieję, że pan senator się tylko zagalopował, bo wypowiedzi, w których używa się sformułowań, że ktoś miałby obawiać się o życie nie tylko swoje, ale też swoich dzieci i wnuków są bardzo niepokojące i budzą bardzo złe skojarzenia. Myślę, że są niedopuszczalne w dyskursie politycznym i w przestrzeni publicznej. Oczekiwalibyśmy oczywiście wycofania się z tych słów. Chyba, że to są jakieś nowe standardy w Platformie Obywatelskiej, które już sugerowałyby jednak organizację innego typu niż partia polityczna
- mówił Fogiel.

Dopytywany, czemu te słowa miały służyć i czy były przestrogą dla senatorów opozycji wicerzecznik PiS odparł, że „w tej formule przestroga to bardzo delikatne słowo”.

Myślę, że tu raczej można mówić o próbach zastraszenia.
- podkreślił.

W Senacie dzięki tzw. paktowi senackiemu opozycji udało się zdobyć większość - 51 mandatów. „Pakt senacki” to porozumienie, które zawarły latem: Koalicja Obywatelska (PO, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni), Lewica (SLD, Lewica Razem, Wiosna) i PSL - Koalicja Polska (m.in. PSL i Kukiz'15). W ramach „Paktu senackiego” w zdecydowanej większości okręgów opozycja wystawiła przeciwko PiS tylko jednego kandydata na senatora.

PiS uzyskał 48 mandatów w Senacie. Koalicja Obywatelska – 43 mandaty, PSL – trzy, a SLD – dwa. W Senacie zasiądą także startujący z własnych komitetów: obecna senator niezależna Lidia Staroń, prezydent Nowej Soli Wadim Tyszkiewicz, były prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski oraz były sekretarz generalny PO i były wiceminister środowiska Stanisław Gawłowski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl