Od kilku lat z coraz większym powodzeniem promowana jest alternatywa dla Halloween – Holy Wins (czyli inaczej „Święty zwycięża”), która odwołuje się do wartości katolickich. Uczestnicy przebierają się za świętych i anioły. W tym roku z interesującą inicjatywą wystąpiła fundacja Salvatti, która przekonuje, że dynia nie jest do straszenia lecz do… jedzenia.

Z niecodzienną inicjatywą wyszła w tym roku Pallotyńska Fundacja Misyjna Salvatti, której wolontariusze od dzisiaj w sklepie  AMAKURU przy al. Solidarności 101 w Warszawie za symboliczną cegiełkę rozdają dynie i przepisy na pyszną zupę z tego warzywa.

Dochód z akcji pod hasłem „Dynia do jedzenia, nie do straszenia” zostanie przeznaczony na dożywianie dzieci zarażonych wirusem HIV w Rwandzie i Kongo. Większość z nich jest niedożywiona z powodu biedy, przez to leki przeciwko wirusowi nie działają skutecznie. Najczęściej do zakażenia dzieci wirusem HIV dochodzi w czasie porodu. Jedynie 10 proc. stanowią zakażenia przed trzecim trymestrem ciąży, a 15 proc. dzieci zaraża się poprzez karmienie piersią. W krajach afrykańskich trudno zapobiec takim zakażeniom, bo kobiety z ubogich rodzin nie stosują profilaktyki. Nie posiadają ubezpieczenia zdrowotnego, ponieważ nie stać ich na jego opłacanie i nie korzystają z pomocy medycznej. Dlatego ryzyko przeniesienia wirusa z chorej matki na dziecko wynosi w krajach Afryki aż  40 proc.

Gdyby wcześniej przyjmowały leki antyretrowirusowe, udałoby się uniknąć przeniesienia wirusa na dziecko 

– mówi s. Marta Litawa, pallotynka-misjonarka, która od 22 lat pracuje w Rwandzie. 

Akcja fundacji Salvatii potrwa do końca października. Więcej o inicjatywie jutro w "Gazecie Polskiej Codziennie".