Kaja Godek: Bardzo współczuję pozostałym dzieciom Natalii Przybysz

Prawdziwą burzę w mediach wywołało wyznanie piosenkarki Natalii Przybysz, która w wywiadzie dla weekendowego dodatku kobiecego do „Gazety Wyborczej” opowiedziała o swojej piosence „Przez sen”,

screen z You Tube
Prawdziwą burzę w mediach wywołało wyznanie piosenkarki Natalii Przybysz, która w wywiadzie dla weekendowego dodatku kobiecego do „Gazety Wyborczej” opowiedziała o swojej piosence „Przez sen”, nawiązującej do czarnych protestów oraz ustawy antyaborcyjnej. Wokalistka ujawniła, że historia dziewczyny z piosenki to tak naprawdę jej własne doświadczenia. I opowiedziała jak wyglądała jej aborcja. W internecie zawrzało. W rozmowie z portalem niezalezna.pl do całej sytuacji odniosła się Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina.

"Ja naprawdę nie chciałam tego dziecka. Nie widziałam się znów w pieleszach domowych, w pieluchach" - zwierzyła się „Wysokim Obcasom” Natalia Przybysz, gwiazdka polskiej sceny muzycznej. O aborcji wypowiedziała się tak, jakby to było usunięcie wyrostka robaczkowego. - Wszystko trwało pięć minut. Pięć minut. I nagle przychodzi taki wielki oddech. Największy wydech świata - stwierdziła. Jej wypowiedzi zbulwersowały internautów.

CZYTAJ WIĘCEJ: Natalia Przybysz dokonała aborcji. Internauci: „Rozwiązała swoje problemy mieszkaniowe...”

W wywiadzie dla weekendowego dodatku kobiecego do „Gazety Wyborczej” piosenkarka Natalia Przybysz opowiedziała o powstaniu swojej piosenki „Przez sen”, nawiązującej do czarnych protestów oraz ustawy antyaborcyjnej. Przybysz wyznała, że sama dokonała aborcji na Słowacji:

W grudniu. Prawie rok temu. Ja naprawdę nie chciałam tego dziecka. Nie widziałam się znów w pieleszach domowych, w pieluchach. Mój narzeczony jest wspaniałym ojcem i cudownie zajmuje się naszymi dziećmi, ale nie chciałam mu już tego dokładać. Ja bardzo często wyjeżdżam, taką mam pracę, koncertuję, często nie ma mnie w domu. Z dwójką dzieci nie jest łatwo, ale jest cudownie i chciałam, żeby tak pozostało. Te dzieci, które mam, też potrzebują uwagi


- mówiła Przybysz, a o aborcji wypowiedziała się tak, jakby to było usunięcie wyrostka robaczkowego. - Wszystko trwało pięć minut. Pięć minut. I nagle przychodzi taki wielki oddech. Największy wydech świata - stwierdziła i argumentowała w imieniu tych, którym przydarzyła się tzw. "wpadka": "Nie chcą bezwładnie unosić się w życiu tylko na tym, co przynosi los. Zależy im też na jakości tego życia, które już mają. Nie chcą wracać do pieluch. Nie chcą szukać większego mieszkania teraz. 60 metrów kwadratowych ze wszystkimi książkami i zabawkami dzieci jest trochę ciasne, ale jest OK".

Deklarację Natalii Przybysz skomentowała Kaja Godek z Fundacji Życie i Rodzina:

Przede wszystkim bardzo współczuję pozostałym dzieciom pani Przybysz. Bo taka deklaracja złożona w mediach informuje, że to ja o życiu moich dzieci decydowałam, a nie przyjęłam z miłością, ponieważ już żyły. Myślę, że nikt z nie chciałby usłyszeć ze strony swojej mamy, że część dzieci żyje, cześć zabiła i nic sobie z tego nie robi i usprawiedliwia to jakimikolwiek okolicznościami. Pani Przybysz wspomina też o narzeczonym. To jest kolejna ślepa uliczka, ponieważ badania kobiet po aborcji pokazują, że aborcja stanowi przyczynę kryzysu związku małżeńskiego albo jego rozpad. Po prostu nie można zbudować szczęścia rodzinnego na śmierci wspólnego dziecka


- podsumowała Kaja Godek.

W internecie zachowanie Przybysz zbulwersowało internautów:








Natalia Przybysz jako weganka okazała się bardzo wrażliwa na życie zwierząt:



Są i takie komentarze:

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Natalia Przybysz #Kaja Godek

JW
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo