Legia ma czym się martwić. Na dzień przed meczem z mistrzami Polski piłkarze Realu Madryt urządzili sobie ostre strzelanie, niszcząc ­na wyjeździe Betis aż 6:1. To był najlepszy mecz „Królewskich” w tym sezonie. Już po pierwszej połowie prowadzili 4:0, momentami ośmieszając przeciwników.

Nie ma wątpliwości, że Legia pojedzie na Santiago Bernabeu po naukę, nie mając żadnych szans w zderzeniu z jedną z najlepszych drużyn na świecie. Już przegrane 0:6 spotkanie z Borussią Dortmund pokazało, jaka przepaść dzieli polską drużynę od klasowych zespołów. Jeśli jednak we wtorek „Królewscy” zagrają tak dobrze, jak w Sewilli, mogą zaserwować mistrzom Polski traumę, z jakiej trudno będzie wyjść przez długie tygodnie. – Real to tacy sami ludzie jak my – mówił tuż po losowaniu grup w LM bramkarz Legii Arkadiusz Malarz. Patrząc na sobotnie poczynania drużyny prowadzonej przez Zinedine’a Zidane’a, można jednak z tym stwierdzeniem polemizować.

W ostatnich kolejkach La Liga Real złapał zadyszkę, tracąc punkty w trzech kolejnych meczach. Jeśli jednak remisy „Królewskich” z Villarrealem (1:1), Las Palmas (2:2), Eibar (1:1) i podział punktów w spotkaniu LM z Borussią (2:2) wlały w serca legionistów jakąś nadzieję, to mecz z Betisem skutecznie mógł jej pozbawić.

„Los Blancos” pojechali do Sewilli bez kontuzjowanego kapitana Sergio Ramosa, urazy wykluczyły z gry także Lukę Modricia, Jamesa Rodrigueza i Casemiro, ale drużyna zupełnie nie odczuła ich braku. Już w 4. min do siatki trafił Raphael Varane, wykorzystując dośrodkowanie z rzutu wolnego Toniego Kroosa. Drugi gol padł w 31. min, a powinien dużo szybciej – znakomite sytuacje zmarnowali jednak Cristiano Ronaldo i Gareth Bale. Wreszcie piłkę na połowie rywala odebrał Kroos, natychmiast uruchamiając Karima Benzemę, który wpakował futbolówkę do siatki. Kolejną akcję wykończył Marcelo, jednak prawdziwą potęgę i koncert gry „Królewscy” pokazali tuż przed przerwą. Po rzucie rożnym dla Betisu Real wyprowadził zabójczy kontratak – piłkarze Zidane’a w 14 sekund wymienili siedem podań, a akcję zakończył strzałem do pustej już bramki Isco.

Po zmianie stron „Królewscy” na moment oddali inicjatywę gospodarzom, czego efektem była bramka Alvaro Cejudo. Na więcej Betisu nie było jednak stać, a grający na pół gwizdka Real i tak zdobył jeszcze dwa gole. Najpierw kapitalnym „rogalem” popisał się Isco, a wynik przypieczętował nieco poirytowany już swoją strzelecką niemocą w tym meczu C. Ronaldo.

– Zagraliśmy świetnie, bardzo dobrze prezentowaliśmy się w kontrataku. Nie wiem, czy to była nasza najlepsza połowa w tym sezonie, ale na pewno jedna z najbardziej kompletnych – stwierdził po meczu Isco. Hiszpańska prasa nie ma żadnych wątpliwości – to był istny nokaut. „Real zmiażdżył Betis i odgonił złe demony” – ogłosiła z okładki „Marca”. „Real ubiczował Betis. Los Blancos nie mieli rywala, a kibice Betisu wygwizdali swój zespół” – podsumował dziennik „Sport”.

– Jestem zachwycony naszą grą – komplementował swoich piłkarzy Zidane. Czy tak samo zadowolony będzie we wtorek wieczorem po meczu z Legią?