Musimy być tutaj za miesiąc, w wigilię święta narodowego, musimy być w kolejnych miesiącach, aż do tego momentu, kiedy usłyszymy z ust przedstawicieli państwa, co się stało, co się naprawdę stało w Smoleńsku. I kiedy odsłonimy tu, niedaleko stąd, pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej i pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dopiero wtedy nasza misja będzie skończona - mówił dziś wieczorem przed Pałacem Prezydenckim Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Po mszy świętej w warszawskiej archikatedrze uczestnicy uroczystości w miesięcznicę tragedii smoleńskiej wyruszyli na Krakowskie Przedmieście. Tam do zebranych przemówił szef PiS.

W Smoleńsku zginęło tylu naszych przyjaciół, koleżanek, kolegów, znajomych, tylu ludzi, którzy chcieli wypełnić tam misję, misję oddania czci zamordowanym (w Katyniu - red.) w okrutny, bestialski, podstępny sposób. Naszym zadaniem, zadaniem, któremu poświęciliśmy już 76 tych marszów jest dotarcie do prawdy, jest uczczenie, jest pamięć, uczynienie z pamięci czegoś trwałego, czegoś, co będzie towarzyszyło naszemu narodowi nie tylko w najbliższych latach i dziesięcioleciach, ale także i później. Bo ta tragedia była czymś zupełnie niezwykłym, była czymś, co każdy myślący człowiek połączy z tragedią katyńską, i to niezależnie od tego, jakie były jej przyczyny

- mówił Jarosław Kaczyński.

Dziś wiemy coraz więcej. Mówię tak teraz co miesiąc, bo co miesiąc tej wiedzy na temat tragedii smoleńskiej jest więcej. Ale ostateczne orzeczenia, ostateczne ujawnienie prawdy jeszcze przed nami. Musimy o to walczyć, tym bardziej, że ci, którzy tę prawdę ukrywali są znów aktywni i nie ukrywają swoich celów, tych obecnych. Mówią o tym, że powstanie komisja po ich ewentualnym zwycięstwie, która będzie badała rzekomą manipulację faktami przy śledztwie prowadzonym przez zespół Antoniego Macierewicza. Chcą zlikwidować IPN, chcą zlikwidować CBA. Pokazują wprost, że ich Rzeczypospolita - nie chcę tutaj wymieniać numerów - miałaby się opierać na kłamstwie i na zgodzie na nadużycie. Nasza Rzeczypospolita musi opierać się na prawdzie. Dziś słyszeliśmy w katedrze, że prawda jest korzeniem wolności. Tak, to jest stwierdzenie, którego nie da się odrzucić. To jest stwierdzenie, które jest fundamentem naszego myślenia - o wolności i o tym wszystkim, co z wolności wynika, o losie naszego narodu, który był zawsze ostoją wolności, o naszym systemie politycznym, o sposobie rządzenia, o życiu publicznym, o naszej misji, misji w Europie i świecie. Bo my, Polacy, mamy taką misję. I tą misją jest właśnie wolność, a wolność to prawda, wolność to prawo do prawdy

- stwierdził prezes PiS, co zebrani przed Pałacem Prezydenckim przyjęli brawami.

I dlatego musimy iść dalej, musimy być tutaj za miesiąc, w wigilię święta narodowego, musimy być w kolejnych miesiącach, aż do tego momentu, kiedy usłyszymy z ust przedstawicieli państwa, co się stało, co się naprawdę stało w Smoleńsku i kiedy odsłonimy tu, niedaleko stąd, pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej i pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dopiero wtedy nasza misja będzie skończona. Ona trwa, ona ciągle ma sens także dlatego, że ci, którzy są przeciw nam mają już dzisiaj tylko jedną broń, poza kłamstwem oczywiście. Tą bronią jest prowokacja. Musimy wiedzieć, że ona będzie stosowana i musimy umieć ją odrzucić, właściwie potraktować. Bo to jest nasza droga do pełnego zwycięstwa. I przyjdzie to pełne zwycięstwo. jestem o tym głęboko przekonany

- zakończył.

78. miesięcznica smoleńska: