Do ponad 140 osób wzrosła liczba zabitych po nalotach na uczestników pogrzebu w jemeńskiej Sanie. Wśród ofiar ataków są wojskowi oraz przedstawiciele władz rebeliantów. W ataku zginął szef władz Sany, Abdel Kader Hilal – podaje portal bbc.com.

Władze Sany, kontrolowanej przez szyickich rebeliantów Huti, podały, że nalotów na salę, w której trwały uroczystości pogrzebowe, dokonała międzynarodowa koalicja pod egidą Arabii Saudyjskiej.





Arabia Saudyjska zaprzecza i zapowiada wraz z USA śledztwo. Jamie McGoldrick, koordynator ONZ ds. pomocy humanitarnej dla Jemenu, potępił "przerażający atak" - podaje bbc.com.

- Współpraca w ramach bezpieczeństwa pomiędzy USA a Arabią Saudyjską nie jest czekiem in blanco - powiedział Ned Price, rzecznik prasowy Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

W wyniku bombardowania w sali wybuchł pożar, a budynek się zawalił.