​Mroczna strona Norwegii

  

Norwegia kojarzy się większości z nas z dobrobytem, czystą naturą, majestatycznymi fiordami i sportami zimowymi. W tym kraju, będącym celem emigracji zarobkowej także z Polski, istnieje jednak instytucja spędzająca wielu rodakom sen z powiek – Barnevernet.

Instytucja ta została powołana do ochrony dzieci przed przemocą fizyczną i psychiczną, stąd jej norweska nazwa: Barneverntjenesten – Służba Ochrony Dzieci. Nazwa ta, uprzednio nikomu w Polsce nic niemówiąca, stała się w ostatnich miesiącach niechlubną wizytówką Norwegii. Stało się tak z powodu kilku głośnych spraw dotyczących najbardziej kontrowersyjnej strony działalności tej instytucji – odbierania dzieci biologicznym rodzicom.

Dziecko idei państwa opiekuńczego

Początki tej instytucji sięgają daleko w przeszłość. Już pod koniec XIX w. zaczęła się w Norwegii (a także w całej Skandynawii) krystalizować idea velferdsstaten – państwa opiekuńczego. Norwegia znalazła się pod silnym wpływem idei socjalistycznych i komunistycznych, zwłaszcza po bolszewickim zamachu stanu w Rosji w 1917 r. Państwo miało przejąć odpowiedzialność za funkcjonowanie jednostki w sytuacji, gdy ona sama nie była w stanie o siebie zadbać. Dotyczyć to miało także dzieci, kiedy zagrażała im bieda, brak możliwości rozwoju, nauki, utrata zdrowia fizycznego i psychicznego.

Norwegia faktycznie była pierwszym na świecie krajem, w którym powołano do życia państwową instytucję, mającą za cel ochronę praw i potrzeb dziecka. Jednak system mający na celu dobro dziecka – co jest naczelną zasadą funkcjonowania Barnevernet – uległ z biegiem lat wielu przekształceniom i wynaturzeniu, którego objawami są liczne wypadki błędów i nadużyć popełnianych przez tę instytucję.

Brutalne społeczeństwo

Z punktu widzenia potrzeb społeczeństwa norweskiego istnienie Barnevernet jest całkowicie uzasadnione. Pięciomilionowa Norwegia ma dzisiaj poważny problem: ponad 150 tys. dzieci doświadcza przemocy w bliskich relacjach rodzinnych, w domu. A zatem co 10. dziecko, jak podaje raport „Przemoc i gwałt w Norwegii. Narodowe studium występowania tych zjawisk w perspektywie życia”. Wedle danych policji liczba doniesień o przemocy wobec dzieci wzrosła o 75 proc. od roku 2008. Co szósta dziewczynka i co dziewiąty chłopiec doświadczył w dzieciństwie przemocy psychicznej ze strony rodziców lub opiekunów. 15 proc. podaje, że była to częsta (pięć albo więcej razy) przemoc fizyczna. Zatrważający jest fakt, że aż 12 proc. dzieci poniżej 5. roku życia było bite przez któregoś z rodziców, w wieku 11–13 lat – 24 proc., a w wieku 6–10 lat aż 32 proc.

Z kolei 29 proc. dziewczynek i 7 proc. chłopców do 13. roku życia doświadczyło molestowania seksualnego ze strony dorosłych, m.in. rodziców. Może to mieć związek z problemem przemocy w domach norweskich. Badanie z 2015 r. przeprowadzone przez instytut NOVA konkluduje, że 7 proc. dzieci było świadkiem przemocy fizycznej ojca wobec matki.

Kryzys zaufania

Norweskie media w ostatnich dwóch latach poświęciły wiele uwagi przykładom wadliwego funkcjonowania Barnevernet. W listopadzie 2015 r. instytucja wkroczyła do domu norwesko-rumuńskiej rodziny Bodnariu, zabierając rodzicom Ruth i Mariusowi piątkę dzieci, z których najmłodsze miało 4 miesiące. Przyczyną miała być obawa dyrektora szkoły o „religijną indoktrynację”, mającą za cel uczynienie z dzieci „ekstremistycznych chrześcijan”. Wszystko dlatego, że rodzina konsekwentnie stosowała się do zasad życia ewangelików. Nigdy nie postawiono im zarzutu o stosowanie przemocy wobec dzieci. Sprawa ta wywołała falę międzynarodowych protestów, także w USA, Kanadzie i Australii, co poskutkowało zwróceniem dzieci rodzicom. Rodzina wyprowadziła się następnie do Rumunii.

W Polsce głośnym echem odbiła się także sprawa małżeństwa Sz.. Stracili oni ośmioletnią córeczkę i półtorarocznego syna we wrześniu 2014 r. zupełnie niespodziewanie. Kiedy córka przyszła pewnego dnia do szkoły z ranką w okolicy skroni, szkoła uznała, że musiało się to stać z powodu stosowania przemocy w domu. Na pytanie urzędniczki z Barnevernet córka przyznała, że została uderzona w domu. Jednak nie dodała, że uderzył ją zabawką w głowę… jej młodszy braciszek.

Ta informacja wystarczyła, aby urzędnicy z Barnevernet wraz z policją zjawili się w szkole i zabrali córkę, jednocześnie zabrali też przebywającego w domu małego synka. Dziewczynka została poddana upokarzającemu badaniu ginekologicznemu, ponieważ rodziców podejrzewano o seksualne nadużycia wobec dziecka. Państwo Sz. musieli stoczyć długą batalię o odzyskanie dzieci. Ostatecznie po pół roku dzieci im zwrócono, a rodzina postanowiła wrócić do Polski.

Barnevernet jako big business

Norweskie media ostro krytykują funkcjonowanie Barnevernet, wskazując na fakt, że 60 proc. domów opieki i ośrodków dla dzieci znajduje się w rękach prywatnych. Głównym graczem na rynku usług dla Barnevernet jest szwedzka spółka Aleris, której właścicielem jest koncern kontrolowany przez rodzinę Wallenbergów.

Państwo norweskie zakupiło w 2013 r. od prywatnych firm usługi związane z pomocą dla dzieci na kwotę 1,9 mld NOK (ok. 900 mln zł). Cena za dobę pobytu w domu opieki nad dzieckiem waha się pomiędzy 20 a 25 tys. NOK (9–12 tys. zł).

Także osoby prywatne zorientowały się, że bycie rodzicami zastępczymi jest bardzo intratnym zajęciem. Rodzice zastępczy otrzymują w sumie rocznie na jedno dziecko ok. 1,3 mln NOK rocznie (ok. 600 tys. zł). Dzieci „trudne” są droższe w utrzymaniu. Co trzeci dom zastępczy znajduje się w rękach prywatnych.

Polska krajem azylu socjalnego Norwegów?

Natasha Olsen Myra (l. 24) urodziła w październiku 2015 r. bliźnięta, dziewczynki, których ojcem był Erik Olsen Myra (l. 21). Ku zaskoczeniu obojga dopiero co urodzone bliźnięta wprost z sali porodowej zabrały urzędniczki Barnevernet. Wedle relacji rodziców nie otrzymali oni żadnego uzasadnienia tego czynu. Dopiero później poinformowano ich, że podstawą decyzji o odebraniu im dzieci była diagnoza „niedorozwoju umysłowego”, wystawiona matce 11 lat wcześniej na bardzo kruchych podstawach. Nowe badanie psychologiczne stwierdziło jednak, że poziom matki mieści się całkowicie w normie. Rodzice po tymczasowym odzyskaniu kontaktu z dziećmi postanowili zabrać je ze sobą i osiedlić się w Polsce. Według nieoficjalnych informacji chcą się ubiegać o prawo do pobytu ze względów humanitarnych. O sprawie tej pisał serwis scanpress.net.

Reforma systemu na horyzoncie

Norwegowie zdają sobie sprawę, że reforma Barnevernet jest nieunikniona. Instytucja ta ma problem z zaufaniem, szczególnie w środowiskach imigranckich. W tym celu należy zdaniem nowo powołanej komisji wzmocnić ochronę prawną jej klientów i egzekwować stosowanie istniejącego prawa. Konieczne są też jego zmiany, gdyż zdaniem wielu ekspertów obecny system jest wrażliwy na popełnianie błędów.

Najczęstszym powodem odbierania dzieci w Norwegii nie jest bowiem przemoc lub nadużycia seksualne. Powodem aż jednej trzeciej takich wypadków jest... „brak umiejętności rodzicielskich” rodziców – bardzo nieprecyzyjny termin. To może być przyczyną, że w latach 2008–2013 liczba odebranych dzieci wzrosła o 70 proc. Zdaniem psychologa Einara Salvesena decyzje o nagłym zabraniu dzieci często podejmowane są nagle i bez uprzedzenia, rodząc strach i ciężką traumę zarówno u rodziców, jak i u dzieci.

Norwegia zmaga się z dziedzictwem systemu, który choć początkowo miał chronić wszystkie dzieci, to na skutek swoich niedoskonałości często zwraca się przeciwko nim. Miejmy nadzieję, że planowane reformy nie wyleją dziecka z kąpielą, lecz jedynie usuną patologie.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts