Po dużym zamieszaniu w Parlamencie Europejskim odbyła się ostatecznie debata o prawach kobiet w Polsce. Próbę zmasowanego ataku na polski rząd udaremniła jednak eurodeputowana Prawa i Sprawiedliwości, która za pomocą kilku niezwykle celnych argumentów podważyła zasadność prowadzenia całej dyskusji.

Wszystko zaczęło się od sporego zamieszania. Początkowo Platforma Obywatelska, która wcześniej opowiadała się za debatą o Polsce na forum Parlamentu Europejskiego, nagle zmieniła zdanie i wycofała swoje poparcie dla forsowania pomysłu debaty. Ostatecznie jednak debatę i tak zorganizowano, uzasadniając to zaniepokojeniem po skierowaniu do dalszych prac obywatelskiego projektu ustawy dot. zaostrzenia obowiązujących ws. aborcji przepisów.

Suchej nitki na inicjatorach zwołania debaty na temat Polski i polskich kobiet nie zostawiła eurodeputowana PiS Jadwiga Wiśniewska, która zaledwie w kilka minut podważyła sens dalszej dyskusji na temat sytuacji w Polsce na forum Parlamentu Europejskiego. Europoseł Wiśniewska zwracała uwagę na fakt, że PE zajmuje się ustawą, której nie ma i co do której PE nie ma żadnych kompetencji. Polityk przypomniała także, że to właśnie Polska, jako jeden z pierwszych krajów uznał prawa wyborcze kobiet, a obecnie na czele rządu stoi kobieta.

Nasza dyskusja jest bezprzedmiotowa. Chcecie dyskutować o ustawie, której nie ma i wypowiadać się w kwestiach, w których Parlament Europejski nie ma nic do powiedzenia. To polski rząd PiS przygotował i wprowadził program wspierania kobiet. To Polska ma po raz trzeci premiera, który jest kobietą [...] Jeśli mówimy o prawach kobiet, to powinniśmy zwrócić uwagę na napaści seksualne na kobiety w Niemczech 

– mówiła Jadwiga Wiśniewska.


Z kolei prof. Zdzisław Krasnodębski w swoim wystąpieniu ocenił, że w Polsce nie ma problemu naruszania praw kobiet, ale – podobnie, jak wszędzie na świecie – istnieje poważny problem moralny i prawny, jakim jest kwestia aborcji. – Problem ten wynika z konfliktu dwóch zasad, które wszyscy uznajemy – autonomii osoby ludzkiej, niezależnie od jej płci, i prawa do życia, niezależnie od wieku – mówił prof. Krasnodębski.

Mieliśmy w Polsce czasy swobodnego wyboru, kiedy mówiło się, że usunięcie ciąży jest jak usunięcie zęba. Demokratyczna Polska w 1989 roku zerwała z tą praktyką, ponieważ była to praktyka totalitarystyczna. Państwa totalitarnego opartego na braku poszanowania dla życia

– dodał.

Prof. Krasnodębski przypomniał, że zasada poszanowania życia ludzkiego jest zawarta w polskiej konstytucji – w artykule 38. Trybunał Konstytucyjny potwierdził w 1997 roku, że życie ludzkie jest wartością chronioną przez konstytucję RP także w fazie prenatalnej.

Rozwiązanie tego problemu jest bardzo trudne. Jak wiemy ruchy pro-life i pro-choice istnieją w całej Europie, w całym świecie zachodnim. W polskim społeczeństwie, tak jak w innych społeczeństwach, trwają ostre debaty na ten temat, choć przeważająca większość opowiada się za ochroną życia

– stwierdził prof. Krasnodębski.

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ryszard Czarnecki odniósł się do wydarzeń w Niemczech w noc sylwestrową.

Pamiętacie Państwo na pewno burzliwą debatę w Parlamencie Europejskim kilka miesięcy temu po tym, co działo się w Niemczech w noc sylwestrową. Po tym jak poniżano Niemki, po tym jak stosowano wobec nich przemoc seksualną, jak gwałcono i bito je. Pamiętacie Państwo tę debatę? Nie pamiętacie tej debaty, ponieważ jej nie było. Wówczas uznaliście, że nie jest to temat, który warto poruszać a były to realne problemy poniżanych kobiet w swoim człowieczeństwie, o którym tutaj słyszymy

– mówił wiceprzewodniczący PE.

Wtedy nie starczyło wam odwagi, żeby o tych poniżanych kobietach mówić. To przykład, że także w tej kwestii są stosowane podwójne standardy

– dodał Ryszard Czarnecki.

Zdaniem wiceprzewodniczącego PE jest to pewna forma hipokryzji i apelował do europosłów o szacunek dla faktów. – To nie była inicjatywa polskiego rządu. Proszę nigdy tego nie mówić, to po prostu jest kłamstwo – wezwał Czarnecki.