Rosjanin, który puszczał drona nad kancelarią premiera, został wydalony z Polski do swojej ojczyzny - dowiedziało się radio RMF FM. Mężczyzna został zatrzymany pod koniec września.

Obywatel Rosji został dziś przewieziony na Okęcie, gdzie wsiadł w samolot do Rosji. 

Wcześniej prokuratura przedstawiła Rosjaninowi zarzuty naruszenia prawa lotniczego, a ABW wnioskowało do Straży Granicznej o jego wydalenie z Polski.

Obecnie prokuratorzy badają drona, kamerę i zapis wideo, który wykonała ona podczas lotu nad siedzibą premiera. Potem zapadnie decyzja, czy sprawa trafi do sądu - informuje RMF FM.

Dron latający nad Kancelarią Prezesa Rady Ministrów funkcjonariusz Biura Ochrony Rządu zauważył 26 września. Błyskawicznie namierzono operatora sterującego maszyną. Mężczyzna siedział w pobliżu KPRM w luksusowym samochodzie Porsche. Okazał się nim obywatel Rosji. Zatrzymano jeszcze drugą osobą, także Rosjanina, którego przesłuchano w charakterze świadka, a potem zwolniono.

Rosyjskie media broniły zatrzymanego obywatela Rosji, który sterował dronem przed budynkiem KPRM. Twierdziły, że był on zwykłym "turystą".