Feminizm osiągnął poziom absurdu

  

W ostatnim czasie zauważyłem, że wiele osób dzieli się nagraniem The Huffington Post omawiającym nierówność wynagrodzeń ze względu na płeć. Chciałbym, zatem omówić tę kwestię, zwracając szczególną uwagę na to, co moim zdaniem jest przyczyną i podstawą takich stwierdzeń.

Nierówność w wynagrodzeniach ze względu na płeć jest dobrym przykładem kryzysu wykreowanego przez feministki, które forsują (nawet kosztem prawdziwych danych) teorię, że światem rządzi opresyjny i seksistowski patriarchat. Feminizm zrobił wiele dobrego i przeforsował wiele potrzebnych zmian. Niestety, wyrządził kobietom też wiele szkód, którymi należy się zająć i naprawić. Feminizm sięgnął niestety poziomy absurdu i wymaga reform.

Kobietom pomogą np. prawdziwe dane, a nie histeria czy robienie sztucznego szumu, choć wiele kobiet przy różnych kwestiach w pełni już przyjęło feministyczną propagandę. Feministki muszą skończyć wiktymizować kobiety, bo te często odnoszą sukces i radzą sobie lepiej w życiu niż mężczyźni. Czy stwierdzenie, że kobiety nie są wolnymi ludźmi decydującymi o własnym losie nie jest protekcjonalne? Kobiety w Europie i w Ameryce są najbardziej szczęśliwymi i wyzwolonymi istotami ludzkimi na naszej planecie, często radzącymi sobie lepiej niż mężczyźni. Jednak feminizm zmusza je do uwierzenia, że mężczyźni je tyranizują.

Mężczyźni i kobiety różnią się między sobą. Wiele osób, w szczególności naukowcy, często spekulują, że mężczyźni i kobiety co do zasady są tacy sami, a różni ich tylko socjalizacja. Kobiety mają pełną swobodę wyboru ścieżki zawodowej. Jednakże z jakiegoś powodu coraz mniejsza liczba z nich przyzna się otwarcie, że wybiera bycie żoną lub matką. Zamiast tego chcą zachowywać się jak mężczyźni np. na płaszczyźnie seksualnej, uprawiając niezobowiązujący seks nie przykuwając temu zbytnio uwagi. Czy naprawdę do tego sprowadza się współczesny feminizm?
 
Feminizm opowiada się za zasadą, że kobiety powinny zachowywać się tak jak mężczyźni. Kobiety nie potrzebują zachowywać się jak mężczyźni, kobiety potrzebują zachowywać się jak kobiety. Feministki są złe na mężczyzn, a jednocześnie chcą być takie jak oni. Nic dziwnego, że kobiety są zdezorientowane.

Feminizm zbagatelizował kobiece pragnienie założenia rodziny. Promuje za to zalety kariery zawodowej i niezobowiązującego seksu, stąd teraz nastoletnie dziewczęta biegają za nastoletnimi chłopcami tak jak kiedyś chłopcy biegali za dziewczętami. Kobiety muszą zadbać o swoją godność i widzieć w mężczyznach partnerów, a nie konkurentów czy ciemiężców. Kobiety muszą wstać i potrafić powiedzieć „Nie” oraz „Nie pozwolę, by definiowało mnie cokolwiek czy ktokolwiek, ani feministki, ani pragnienia seksualne mężczyzn”. W tym właśnie tkwi siła kobiet.

Feministki łatwo zapominają, że mężczyźni dobrowolnie oddali swój polityczny monopol, wynaleźli pigułkę antykoncepcyjną, tampon, lodówkę czy pralkę umożliwiając kobietom tym samym wyzwolenie. Kobiety korzystają z wolności słowa, która przecież spłynęła krwią mężczyzn! Często też zapominają, że ich największymi sprzymierzeńcami są kochający i dbający o nie ojcowie, bracia, mężowie i synowie. Czy feministki wyobrażają sobie ich siedzących w garażu, oglądających piłkę nożną, jednocześnie popijając piwo, ostatecznie knując nad sposobami upokarzania kobiet?

Wróćmy do mitu w różnicach zarobkowych. Takie stwierdzenia, co dowiedziono dawno temu odzwierciedlają te statystyki, które - uwaga, spoiler alert - podają tylko średnie zarobki wszystkich mężczyzn i wszystkich kobiet, jako całość. Tylko tyle. Te statystyki nie uwzględniają różnic przy wyborze kierunków studiów, różnic w wykształceniu, wykonywanym zawodzie, pełnionym stanowisku, doświadczeniem zawodowym, stażu pracy, długości urlopu macierzyńskiego, pracy na pełnym czy na pół etacie, oraz nie uwzględniają średniej liczby godzin wypracowanych tygodniowo. Jeżeli weźmiemy wszystkie wymienione wyżej czynniki pod uwagę, różnica w wynagrodzeniach znika lub jest po prostu nieistniejąca. Kobiety częściej wybierają pracę na pół etatu i na tych stanowiskach zarabiają w rzeczywistości więcej niż mężczyźni! Gdyby ta nierówność płac była taka prosta, to czy pracodawcy nie zatrudnialiby wyłącznie kobiet, zwalniając wszystkich mężczyzn?

Może w poszukiwaniu szczęścia kobiety i mężczyźni wybierają po prostu inne drogi.

To biologia, a nie mężczyźni, dyktuje pewien obowiązek ależ jak piękny kobietom w naszym społeczeństwie, które kobiety raczej powinny przyjmować z dumą, zamiast traktować je jako jakiś ciężar, tak jak by to chciały feministki (np. w pracy zawodowej). Na pewno dla kobiet w niektórych środowiskach zawodowych może być trudniej uzyskać awans; zwłaszcza przy jednoczesnym żonglowaniu obowiązkami w pracy oraz wychowywaniem dzieci i zajmowaniem się domem. Ale nawet, jeżeli tak jest faktycznie, to nie z powodów wyssanych z palca czy z przyczyn opartych wyłącznie na różnicach płciowych czy opresyjnym patriarchacie. Istnieją pewne ogólne czynniki, które należy wziąć pod uwagę, jak np. średnia liczba godzin wypracowanych tygodniowo czy różne ścieżki i wybór dróg edukacyjnych i zawodowych (są ścieżki, które zyskują większą popularność u kobiet oraz inne, które zyskują częstszą przychylność u mężczyzn).

Często jest tak, że to mężczyźni pracują dłużej w ciągu dnia i przez to mają mniejszy kontakt z dziećmi, przegapiają wakacje, urodziny, występy taneczne, mecze piłkarskie swoich pociech wszystko w celu zapewnienia swoim kobietom, żonom, córkom i rodzinom jak najlepsze życie poprzez dłuższe godziny w pracy. Robią to też po to, aby kobiety mogły pracować mniej i w wyniku tego miały możliwość spędzać więcej czasu z dziećmi. Może to właśnie mężczyźni potrzebują więcej wsparcia społecznego w pełnieniu przez nich roli i obowiązku ojców. To mężczyźni są największymi obrońcami kobiet i ich najgłośniejszymi kibicami.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl