Wprowadzenie przez rząd Beaty Szydło tzw. pakietu paliwowego spowodowało, że wpływy do budżetu z tytułu akcyzy i podatku VAT mogą być miesięcznie o 200 mln zł wyższe, co w skali roku daje dodatkowy dochód w wysokości 2,4 mld zł. To efekt rosnącego popytu na legalne paliwa i malejących dostaw zza wschodniej granicy.

Według danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego popyt na trzy główne gatunki paliw wzrósł w sierpniu br. o ponad 14 proc., licząc rok do roku, a w wypadku Grupy Lotos sprzedaż paliw w sierpniu wzrosła nawet o 20 proc. Jednocześnie – jak wynika z informacji służby celnej – znacznie zmalał przywóz paliw zza wschodniej granicy. Analitycy nie mają wątpliwości, że rosnący popyt na legalne paliwa i kurczenie się szarej strefy to efekt tzw. pakietu paliwowego, który wszedł w życie 1 sierpnia br. 

Wspomniany pakiet, na który złożyły się nowelizacja ustawy o podatku VAT, ustawy o akcyzie, Prawa energetycznego oraz ustawy o zapasach paliw, służyć ma uszczelnieniu poboru podatku VAT. Wprowadzone zmiany mają pomóc w walce z przestępcami sprowadzającymi paliwa z innych krajów UE i niepłacącymi od nich podatków.

– Nowe regulacje uderzają w interesy mafii paliwowej – mówi wprost europoseł Zbigniew Kuźmiuk.


Problemy ze ściągalnością podatków zaczęły się po przystąpieniu Polski do UE w 2004 r. Zdaniem Haliny Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych, przy okazji dostosowywania naszego prawa do unijnego rozszczelniono system podatkowy w Polsce i nastąpił skokowy odpływ pieniędzy z podatków. Na rynek trafiało coraz więcej paliw bez opłaconego podatku, w wypadku oleju napędowego nawet 25 proc.

– W latach 2013–2014 rząd PO-PSL wprowadził tzw. list żelazny, który firmy handlujące paliwami uzyskiwały po wpłaceniu kaucji w Ministerstwie Finansów. W ten sposób legalizowano szarą strefę, zamiast z nią walczyć – przypomina prezes Pupacz.


– Po Sejmie krążyły opowieści, że biznesem paliwowym zajmują się ludzie tak wpływowi, że koalicja PO-PSL na pewno tego nie ukróci, a nawet, że istnieje przyzwolenie polityczne na jego prowadzenie – wspomina Zbigniew Kuźmiuk, będący wówczas posłem.

– Rząd premier Szydło zaledwie po kilku miesiącach od rozpoczęcia urzędowania przygotował rozwiązania prawne, które biznes polegający na niepłaceniu podatków od obrotu paliwami poważnie ograniczą, a być może za jakiś czas całkowicie zlikwidują – dodaje.

Wprowadzenie tzw. pakietu paliwowego spowodowało, że wpływy do budżetu z tytułu akcyzy i podatku VAT mogą być miesięcznie o 200 mln zł wyższe, co w skali roku daje dodatkowy dochód w wysokości 2,4 mld zł. Firma doradcza EY Polska trzy lata temu przygotowała raport dla Polskiej Organizacji Przemysłu 
i Handlu Naftowego, w którym alarmowała, że obrót paliwami w szarej strefie to nie tysiące, nie setki tysięcy, ale miliony ton oleju napędowego.

Na te szokujące dane koalicja PO-PSL jednak nie zareagowała. Zdecydowane działania podjął dopiero rząd Beaty Szydło.