Takich słów z ust Waldemara Pawlaka raczej nikt się nie spodziewał. Tymczasem okazuje się, że były lider PSL ostro krytykuje postawę obecnej opozycji sejmowej, która jego zdaniem robi wszystko, aby być tylko i wyłącznie w kontrze do PiS. Pawlak przyznaje, że nie popiera idei KOD i uważa za niepotrzebne pojawianie się na manifestacjach Komitetu Obrony Demokracji prominentnych polityków PSL.

Na antenie RMF FM Pawlak dosyć ostro wypowiedział się o KOD i udziale kierownictwa PSL w marszach Komitetu Obrony Demokracji. Pytany dlaczego sam nie chodzi na marsze organizowane przez Mateusza Kijowskiego przyznaje, że cała idea „jakoś go nie ujęła”. Odnosząc się z kolei do obecności na marszach KOD Władysława Kosiniaka-Kamysza, były lider Ludowców nie przebiera w słowach.

- To nie było w mojej ocenie potrzebne, bo wydaje mi się, że nie można polityki redukować do tego, że teraz cała opozycja będzie próbowała się jednym mianownikiem posługiwać - że są tylko „antyPiS-em”. To zupełnie nieporozumienie, bo PiS niektóre rzeczy dobrze diagnozuje, niektóre nawet udaje mu się dobrze zrobić – tłumaczył na antenie RMF FM Waldemar Pawlak.

Jego zdaniem krytyka programu 500+, którą lansują politycy opozycji jest bezzasadna, ponieważ wprowadzony przez rząd PiS program patrząc obiektywnie należałoby docenić i pochwalić.

- Trzeba ten program doceniać, tzn. ja go doceniam, że tutaj PiS z takim rozmachem do tego podszedł, bo gdyby zaproponować trochę bardziej zoptymalizowanie tego programu, że nie przekazuje się tych pieniędzy wszystkim tak bez żadnych limitów, gdyby np. wprowadzić progi dochodowe to wówczas być może to nie byłoby 500 złotych, może byłyby 700 albo tysiąc, dla tych, którzy rzeczywiście są w trudnej sytuacji, mają niskie dochody – mówi Pawlak.