Hillary kontra Donald

  

Dla mojego pokolenia oba te imiona kojarzą się zupełnie inaczej niż dziś. Pierwsze – pisane przez jedno „l” – z wierszykiem Juliana Tuwima: „Biega, krzyczy pan Hilary: Gdzie są moje okulary! ”. Drugie – z popularną gumą do żucia. Czasy się zmieniają.

Dziś Hillary Clinton i Donald Trump słownymi pojedynkami w walce o miejsce w Białym Domu skupiają na sobie uwagę całego świata. Nie mnie doradzać Amerykanom, jak mają głosować. To ich kraj, ich życie i ich ryzyko. Za stary już jestem, żeby oczekiwać od nowego prezydenta USA zbyt wiele. To, że Franklin D. Roosevelt sprzedał Polskę Stalinowi, a Ronald Reagan wspierał nasze wolnościowe dążenia, było wyłącznie wynikiem aktualnej, korzystnej dla Stanów Zjednoczonych polityki. Dziś Ameryka również może nas wesprzeć. Lub o nas zapomnieć. Róbmy zatem to, co od nas zależy. Bądźmy silni!
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts