Rosyjskie media bronią obywatela Rosji, który sterował dronem przed budynkiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Twierdzą, że zatrzymany jest zwykłym "turystą".  W poniedziałek po interwencji BOR zatrzymano dwóch Rosjan

Wczoraj dwóch obywateli Rosji uruchomiło bezzałogowy statek powietrzny w pobliżu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Interweniowali funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Sprawą zajęła się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a obywatele Rosji zostali przewiezieni do aresztu

Otrzymaliśmy oficjalne zawiadomienie władz polskich, że Rosjanin został zatrzymany 26 września i został oskarżony o naruszenie polskiego prawa

- powiedziała agencji TASS Waleria Pierżinskaja z Ambasady Rosji w Warszawie.

Rosyjski portal versia.ru broni zatrzymanych, nazywając ich "turystami". Jeden z artykułów zamieszczonych na ich stronie zatytułowano: "W Warszawie za uruchomienie drona zatrzymano rosyjskiego turystę".

 


W tekście opisano incydent, nie zwracając uwagi na wagę wykroczenia:

"Obywatel Rosji, który sterował dronem nad  kompleksem budynków rządowych, jest nadal w areszcie policyjnym. Zgodnie z przepisami obowiązującymi w Polsce, zatrzymanego można przetrzymywać do 48 godzin. Czyn, którego dopuścił się Rosjanin, uruchamiając bezzałogowy statek powietrzny w okolicy kompleksu budynków rządowych w centrum Warszawy, zagrożony jest karą więzienia do pięciu lat. 

Przytoczono również inne sytuacje, gdzie obywatele Rosji byli zatrzymywani za podobne incydenty.

Przypomnijmy, że w listopadzie ubiegłego roku, nowojorska policja aresztowała dwóch Rosjan, którzy uruchomili drona w Central Parku, gdzie w tym czasie odbywały się coroczne parady z okazji Święta Dziękczynienia.