Mianowanie przez Kreml 61-letniego Siergieja Naryszkina na nowego szefa Służby Wywiadu Zagranicznego FR (SWR) odbiło się szerokim echem w rosyjskojęzycznych mediach. Zdaniem części z nich, przetasowania na kluczowych stanowiskach mają zabezpieczyć Kreml przed ewentualnym puczem politycznym w kraju. Informacja ta zbiegła się w czasie ze spekulacjami w rosyjskiej prasie o tym, że rozpoczęło się już poszukiwanie następcy Putina.
 
W sobotę Naryszkin - po raz pierwszy jako szef wywiadu zagranicznego (SWR) - pojawił się w rosyjskich mediach, a konkretnie w programie „Wiesti w subotu”, emitowanym w kanale głównym państwowej telewizji „Rossija”. Polityk opowiadał o wyzwaniach, stojących przed nim na nowym stanowisku, przedstawił też swój sposób na prowadzenie jednej z najbardziej strategicznych komórek wywiadowczych Kremla. W swojej wypowiedzi Naryszkin nie próbował nawet ukryć, że po całym świecie rozsiane są dziesiątki tysięcy rosyjskich agentów, prowadzących swoje działania w sposób nielegalny.

Są to jednak ludzie obdarzeni wyjątkowymi zdolnościami i profesjonalnie przygotowani, dlatego nie wypada o nich rozmawiać w telewizji

– stwierdził polityk w odpowiedzi na pytanie, jak zamierza rozwiązać problem nielegalnej agentury poza granicami Rosji.
 
Siergiej Naryszkin został w czwartek mianowany szefem SWR osobiście przez samego prezydenta FR Władimira Putina. Decyzja szefa Kremla była jednym z najgorętszych tematów weekendowych wydań rosyjskojęzycznych dzienników oraz portali internetowych. Część dziennikarzy nie widzi w działaniach Kremla niczego szczególnego, przekonując, że jest to jeden z etapów zmian kadrowych po niedawnych wyborach parlamentarnych do Dumy Państwowej (na czele której stał właśnie Naryszkin). Pojawiają się jednak głosy, że Kreml, dokonując przetasowań w najwyższych szeregach władz, chce zabezpieczyć się na wypadek ewentualnego puczu politycznego przeciwko Putinowi.

Doszło do paradoksalnej sytuacji, że wszystkie wysokie urzędy we władzach FR piastują ludzie obcy prezydentowi Putinowi. Jedną z nielicznych osób, które muszą trwać na strategicznych stanowiskach, jest właśnie Naryszkin. Gdyby całkowicie odsunięto go od wysokich funkcji, wówczas Kreml sam stworzyłby idealne warunki do przewrotu pałacowego

– stwierdził znany ukraiński publicysta Witalij Portnikow.

Jednocześnie w rosyjskiej prasie pojawiły się artykuły o Wiaczesławie Wołodinie, nowym szefie niższej izby parlamentu, który na tym stanowisku zastąpił Naryszkina. Według prasy, ten „superskuteczny menadżer antykryzysowy” może teraz kontynuować karierę we władzach i pretendować na miejsce kandydata na następcę Władimira Putina.

Jak zauważa na swoim profilu na Facebooku były deputowany rosyjskiej Dumy Państwowej, przedstawiciel rosyjskiej opozycji Dmitrij Gudkow, zamiana Naryszkina na Wołodina może właśnie oznaczać, że „rozpoczęły się poszukiwania następcy” Putina.

Wybory prezydenckie odbędą się w 2018 r., albo już w 2017 r. Mimo to następcę trzeba szukać już teraz – nie na tę kadencję, lecz na następną, na lata 20-te

– uważa Gudkow.