26-letni Murat O. i trzy lata starszy Arslan O. zostali skazani na rok bezwzględnego więzienia, wyrok jest nieprawomocny. Na początku marca dwóch obywateli Holandii chciało kupić kałasznikowy i pistolety w Gdyni. Za wartą 2,5 tys. zł broń oferowali 5 tys. dolarów. Wraz z trzecim wspólnikiem zostali zatrzymani przez policyjnych antyterrorystów. Dzisiaj w Gdyni sąd ogłosił wyrok. 

Oskarżeni i ich obrońca nie stawili się na rozprawie. Obaj skazani opuścili niedawno areszt i wrócili do Holandii.

- Sad rejonowy w Gdyni uznał za winnych oskarżonych, którzy w dniu 14 marca 2016 w Gdyni działając wspólnie i w porozumieniu, usiłowali wejść w próbę nielegalnego nabycia pistoletów typu Glock, bez legalnego pozwolenia. Celu tego nie osiągnęli, wobec odmowy sprzedaży z uwagi na brak obywatelstwa polskiego. To jest czyn wyczerpujący znamiona występku-powiedziała uzasadniając wyrok sędzia Ilona Będzikowska.

Sąd skazał każdego z nich na rok bezwzględnego pozbawienia wolności. Na poczet wymierzonej kary sąd wliczył okres tymczasowego aresztowania.

- Można usiłować popełnić każde przestępstwo. Zachowania oskarżonych, które sąd ustalił przede wszystkim na podstawie obiektywnego dowodu, jakim było nagranie tego zdarzenia, bezpośrednio zmierzało do nielegalnego posiadania broni - mówiła sędzia.

Mimo, że było trzech naocznych świadków zdarzenia w kwestii ustalenia stanu faktycznego sąd zdecydował, że podstawą jest nagranie wideo, Sąd ustalił, że oskarżeni chcieli nabyć "Nie jeden" pistolet Glock.  Próbowali przekonać sprzedawców podbijając cenę i przekonywali, iż to „good, good money” 

-Oskarżeni początkowo przekonywali w rozmowie ze sprzedawcą, że są Polakami. Sąd uznał, jednak że cała rozmowa wbrew oświadczeniom oskarżonych nie była żartem. Oskarżeni mieli bardzo jasny zamiar nabycia broni, mimo poinformowania ich, że dostępna jest tylko dla obywateli polskich. Przekonywali sprzedawcę, że kupią broni więcej, za dobre pieniądze.(...) Oskarżeniu naradzali się w sklepie po turecku, chcąc by sprzedawcy w sklepie ich nie zrozumieli, o czym świadczy sformułowanie „nie gadaj kurna po angielsku”. W ocenie sądu zachowanie oskarżonych w pełni wyczerpało znamiona czynu zabronionego

- powiedziała w uzasadnieniu sędzia Będzikowska. 

Ze względu na to, że oskarżeni byli już karani w Holandii sąd zadecydował o bezwarunkowym pozbawieniu wolności na okres jednego roku. Wyrok nie jest prawomocny.

ZOBACZ WYPOWIEDZI PROKURATURY I OBROŃCY PO OGŁOSZENIU WYROKU:


 

Mężczyźni są tureckiego i marokańskiego pochodzenia. Byli już wcześniej karani za kradzieże. Podczas procesu utrzymywali, że w sklepie chcieli kupić gaz pieprzowy, a w Polsce są tylko na jeden dzień, tylko po to, by kupić urządzenie do dorabiania kluczy do samochodu.

Niedoszli nabywcy karabinów mieli pecha. Jeden ze sprzedawców w sklepie z bronią jest czynnym żołnierzem, a drugi weteranem m.in. misji w Afganistanie. W pewnym momencie zaczęli nagrywać niedoszłych kupców.

- Poprosiliśmy ich o okazanie dokumentów tożsamości. Pokazali nam je, zasłaniając nazwiska. Wtedy nabraliśmy podejrzeń, że nie mają zbyt dobrych zamiarów-relacjonował w marcu dziennikarzom sprzedawca w sklepie z bronią Cezariusz Stolarczyk. 

- Nie mieli pozwolenia na broń, więc spotkali się ze stanowczą odmową. Zaproponowali wówczas 5 tys. dolarów za karabin i kolejne 5 tys. dolarów za drugi. Mieli interesować się też zakupem pistoletu glock – powiedział.

Zaniepokojeni sprzedawcy o sprawie powiadomili policję.