„Czy wszystkie kwestie w filmie są prawdziwe?” - pytali widzowie gdyńskiego festiwalu reżysera „Smoleńska” Antoniego Krauzego. Pokaz specjalny filmu wzbudził ogromne emocje, wielu widzów dziękowało reżyserowi za odwagę.

- Jestem wzruszona, bardzo Panu dziękuję -  mówiła jedna z uczestniczek debaty, jaką zorganizowano po pokazie „Smoleńska”. To nie był jedyny głos tego typu. W spotkaniu wzięli udział reżyser filmu Antoni Krauze, producent filmu Maciej Pawlicki i odtwórczyni głównej roli aktorka Beata Fido.

Debata, jak się można było spodziewać, nie tyczyła się samego filmu, a katastrofy smoleńskiej. Antoni Krauze odpowiadając na poszczególne pytania, przypomniał widzom podstawowe fakty związane z wydarzeniami 10 kwietnia i kłamstwami medialnymi na jej temat.

- Czy ten film nie mógł być bardziej wysublimowany, jak inne pana filmy? - pytał inny z widzów, którzy przedstawił się jako wielbiciel twórczości Antoniego Krauzego.

Ten film taki właśnie miał być, nie będę już pana żadnym innym filmem męczyć, ponieważ żadnego filmu już nie zrobię

- odpowiedział Krauze.


Pytany o Polaków, którzy po katastrofie smoleńskiej podzielili się na dwa obozy reżyser stwierdził:

Nie podzieliła nas sama katastrofa smoleńska, a kłamstwo o niej. Mam nadzieje, że zwycięży prawda i ludzie, którzy o nią walczyli, a których ukazuję w filmie. To kłamstwo nas podzieliło a nie ci, którzy walczą o prawdę. Powtarzam - dzieli kłamstwo a prawda jednoczy.


Zobacz wideo: