Tupet senatora Augustyna z PO

  

Senator PO Mieczysław Augustyn to były członek władz PRON-u, redaktor propagandowej gazetki „Dialog” wydawanej w stanie wojennym, a więc przedstawiciel środowisk wspierających bezprawie i reżim Jaruzelskiego. Jak to z ludźmi PO o podobnym życiorysie bywa, regularnie uczestniczy w patriotycznych rocznicach. Ostatnio postanowił zabrać głos w sprawie pogrzebu Inki. Oraz mojego w nim udziału.

Właśnie trafił w moje ręce nowy numer lokalnego „Tygodnika Pilskiego”, w którym ukazał się artykulik o frapującym tytule: „Kłopotliwe zdjęcie”. Okazuje się, że chodzi o fotkę, jaką na swoim profilu na Facebooku opublikował Marcin Porzucek. Stoimy na nim wspólnie, uśmiechnięci przed trumną z doczesnymi szczątkami śp. Danuty Siedzikówny, które poseł PiS wykonał przed uroczystościami pogrzebowymi w Gdańsku. Okazuje się, że lokalna PO zwołała w tej sprawie konferencję prasową, a cytowany w tygodniku senator tej partii, sprawującej niepodzielne rządy w Pile, Mieczysław Augustyn, miał się wypowiedzieć w imieniu swoim i posłanki Marii Janyski (PO): „Byliśmy zbulwersowani, kiedy to zobaczyliśmy. Trzeba mieć dużo tupetu, by promować się w takich okolicznościach. To jest żenujące”. Zwrócił też uwagę na nasze radosne miny.

Otóż spieszę poinformować senatora, że dla mnie i wielu innych uczestników uroczystości w Gdańsku był to jeden z najważniejszych oraz najpiękniejszych momentów w życiu. Mogliśmy wreszcie pochować polskich bohaterów „Inkę” i „Zagończyka” w sposób godny, w atmosferze wielkiego patriotycznego święta. Tak wielkie wydarzenie warto uwiecznić na pamiątkowej fotografii i pokazać, że jesteśmy tam, gdzie trzeba. I że pogrzeb tych dzielnych ludzi, który wreszcie doszedł do skutku po 70. Latach, wywołuje naszą nieskrywaną radość. Zachowałem na pamiątkę także fotografie z najbliższymi „Inki”, zrobione również przy jej trumnie, z którymi miałem okazję przy różnych okazjach upamiętniania ich dzielnej krewnej się spotykać, z niektórymi nawet zaprzyjaźnić. Są dla mnie ważne, na pewno nie „kłopotliwe”.

Jeśli zaś chodzi o tupet w lansowaniu się, ta wypowiedź naprawdę zdumiewa w ustach człowieka, który jako były członek władz PRON-u, redaktor propagandowej gazetki „Dialog” wydawanej w stanie wojennym, a więc środowisk wspierających bezprawie i reżim Jaruzelskiego, regularnie uczestniczy w solidarnościowych rocznicach, zawsze dbając o to, by znaleźć się w pierwszym rzędzie albo dostać się do mikrofonu. W ustach człowieka, który zapłacił za obrazy z charytatywnej aukcji... po czterech latach. Człowieka, który podczas pilskich wieców KOD-u przemawia i stoi w ramię, w ramię z Mateuszem Kijowskim. Pamiętamy, że próbował on z kolegami wywołać prowokację na gdańskich uroczystościach, a kilka dni później nie pamiętał nawet nazwiska „Inki”. To jest prawdziwa żenada i tupet panie senatorze.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

     
Źródło: niezalezna.pl

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

     
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts