Dytiatyn – polskie Termopile

  

16 września 1920 roku, w Dytiatynie, małej miejscowości w Małopolsce Wschodniej, doszło do jednego z najbardziej bohaterskich starć polskiego wojska z siłami sowieckimi, zwanego potem „polskimi Termopilami”.

Bitwa ta miała miejsce w trakcie dużej ofensywy polskiej, mającej na celu zepchnięcie sił sowieckich i odcięcie im drogi na Tarnopol. Podczas przemarszu licząca około sześciuset żołnierzy grupa żołnierzy Wojska Polskiego (13 Pułk Piechoty wspierany przez dwie baterie artyleryjskie) została zaatakowana przez oddział rosyjski, który rozbito i zajęto pozycje na pobliskim wzgórzu.

Wtedy na horyzoncie dostrzeżono zbliżające się kolumny wojska, które liczebnie znacznie  przeważały siły polskie. Po rozpoznaniu, rozkazano ostrzelanie nieprzyjaciela. Zaczęła się jedna z najbardziej bohaterskich bitew w historii Wojska Polskiego.



Kolejne oddziały kawalerii sowieckiej i kozackiej szturmowały wzgórze, i były odpierane ciągłym ostrzałem karabinów maszynowych. Dowodzący obroną kapitan Jan Gabryś – wiedząc, że wycofanie się spowodowałoby katastrofę całej polskiej ofensywy – dyrygował zaciętą obroną, zachęcając żołnierzy do walki. Wreszcie, gdy 600 żołnierzy dzielnie stawiło opór przeważającym – kilkutysięcznym – siłom wroga, nadszedł czas na odwrót. Na wzgórzu, w celu osłaniania wykonujących odwrót oddziałów, została jedynie bateria artylerii górskiej, wspierana przez część piechurów z 9 kompanii. 

Rosjanie przystąpili do kolejnego uderzenia. Polskie karabiny maszynowe nie milkły ani na trochę, a podjeżdżające oddziały rosyjskiej kawalerii pokonywano bagnetami, gdyż po kilkugodzinnej bitwie brakowało Polakom amunicji. Ostatecznie karabiny przegrzały się na dobre. Kawaleria sowiecka i kozacka podjechała do broniących się żołnierzy na kilkadziesiąt kroków i zażądała złożenia broni. Kapitan Zając, przechadzając się między milczącymi działami, krzyczał, by bronić się do samego końca. Na wezwanie do kapitulacji odpowiedziano nielicznymi strzałami.

Ostatecznie garstkę obrońców zalały oddziały rosyjskie. Walczących do ostatniej kropli krwi Polaków zaszlachtowano szablami i bagnetami. Bitwę pod Dytiatynem – kluczową dla kontrofensywy polskiej – nazywa się do dziś „polskimi Termopilami”.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: kresy24.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Coraz mniej Polaków decyduje się na życie za granicą. Zmienił się także główny kierunek wyjazdów

/ pixabay.com/RainerPrang

  

Z niedawnych badań GUS wynika, że w ubiegłym roku o 85 tys. zmalała liczba Polaków mieszkających czasowo za granicą. Eksperci, których opinie przytacza dzisiejsza "Rzeczpospolita", są zdania, że powodem wzrostu liczby powrotów i zmniejszenia liczby wyjazdów może być dobra sytuacja na polskim rynku pracy, ale również niepewność związana z brexitem.

Do niespełna 2,46 mln, czyli o 85 tys., zmalała w ubiegłym roku liczba Polaków mieszkających czasowo (powyżej trzech miesięcy) za granicą – wynika z ogłoszonych w piątek szacunków GUS, przytoczonych przez gazetę.

Eksperci oceniają, że na zmniejszenie liczby nowych wyjazdów za granicę i wzrost liczby powrotów polskich emigrantów (którzy wyjeżdżają głównie w celach zarobkowych) mogła wpłynąć dobra sytuacja na polskim rynku pracy, a także niepewność związana z brexitem, która odbiła się na wyraźnym, ponad 12-proc., spadku emigracji w Wielkiej Brytanii.

W rezultacie po raz pierwszy od lat to Niemcy były w zeszłym roku krajem, gdzie przebywało najwięcej emigrantów czasowych z Polski. O ile w Wielkiej Brytanii ich liczba w 2018 r. zmalała, o tyle w Niemczech wzrosła o 3 tys. – do 706 tys.

[polecam:http://niezalezna.pl/297491-gazeta-wyborcza-dalej-swoje-polacy-wracaja-do-kraju-nie-dlatego-ze-jest-lepiej-boja-sie-brexitu]

Kamil Wołczyk, który w agencji zatrudnienia Work Service odpowiada za rynek niemiecki, twierdzi na łamach „Rz”, że coraz więcej pojawia się tam Polaków przeprowadzających się z Wysp. Robią to nie tylko ze względu na brexit, ale też bliższą odległość od domu. Inni jadą np. do Holandii, która jest trzecim co do wielkości skupiskiem emigrantów czasowych z Polski (123 tys.). W zeszłym roku liczba Polaków powiększyła się tam o 3 tys. osób. Tysiąc migrantów z polskim paszportem przybyło z kolei w Irlandii, która jest na czwartym miejscu pod względem liczby Polaków mieszkających czasowo za granicą – w minionym roku było ich tam 113 tys. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl