Mowa nienawiści? Błaszczak odpowiada lewakom

  

- Od stycznia do sierpnia tego roku w Polsce odnotowano 496 tzw. przestępstw z nienawiści. Przestępstwa te stanowią zaledwie 0,1 proc. z ogólnej liczby ponad 500 tys. wszystkich przestępstw odnotowanych w tym czasie w naszym kraju – poinformował minister Mariusz Błaszczak. To odpowiedź szefa resortu na zarzuty lewicy, że rzekomo rząd lekceważy rosnącą jakoby liczbę ksenofobicznych ataków.

W 2015 r. odnotowano 794 tzw. przestępstwa z nienawiści, natomiast w tym roku w okresie od stycznia do sierpnia odnotowano 496 tego typu przestępstw. Przestępstwa te stanowią zaledwie 0,1 proc. wszystkich przestępstw stwierdzonych w Polsce w tym roku. Bardzo ważny jest wzrost wykrywalności przestępstw w tej grupie. W tym roku wykrywalność wynosi ponad 46 proc. i jest najwyższa w ciągu ostatnich czterech lat (dla porównania w ubiegłym roku wykrywalność wynosiła 39,8 proc.).

- Biuro Kryminalne Komendy Głównej Policji prowadzi monitoring postępowań wszczętych i zakończonych dotyczących przestępstw popełnionych z nienawiści. Na podstawie prowadzonych analiz wdrażane są nowe rozwiązania dotyczące zwalczania tego rodzaju przestępstw

– powiedział Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji.

Ponadto z inicjatywy Biura Kryminalnego KGP w każdej komendzie wojewódzkiej Policji oraz w Komendzie Stołecznej wyznaczeni zostali koordynatorzy wspomagający zwalczanie przestępstw z nienawiści. W miesięcznych zestawieniach funkcjonariusze przesyłają do Biura Kryminalnego KGP informacje na temat wszczętych i zakończonych postępowań przygotowawczych dotyczących przestępstw popełnionych z pobudek rasistowskich i ksenofobicznych.

- Dziś słyszymy o pojedynczych incydentach, którymi oczywiście zajmuje się policja. Ale nie pamiętamy, że w październiku 2010 r. doszło do morderstwa z nienawiści w Łodzi. 62-latek z Częstochowy zastrzelił wtedy Marka Rosiaka, asystenta europosła PiS oraz ciężko zranił nożem inną osobę

– stwierdził szef MSWiA.

 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy będą mieli droższy prąd

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

W Niemczech w 2020 roku znowu wzrosną rachunki za prąd. Gospodarstwa domowe zapłacą od około 20 euro do ponad 50 euro więcej w skali roku. Ceny prądu w Niemczech dla klientów indywidualnych i tak należą do najwyższych w Unii Europejskiej.

Powodem kolejnej podwyżki jest planowane zwiększenie opłaty na wsparcie odnawialnych źródeł energii (tzw. EEG-Umlage). Jest ona uiszczana przez odbiorców w rachunkach za prąd i stanowi ok. 25 proc. całej ceny. O planowanym wzroście poinformowali we wtorek operatorzy największych sieci przesyłowych energii.

Obecnie wysokość EEG-Umlage za kilowatogodzinę wynosi 6,41 eurocenta. W 2020 roku będzie to o 5,5 proc. więcej - 6,76 eurocenta. Nie jest to jednak jedyny składnik podwyżki. Średnio o 9 proc. wzrosnąć ma też opłata sieciowa, która składa się na kolejną jedną czwartą końcowego rachunku.

Decyzja, czy przerzucić wyższe opłaty na odbiorców indywidualnych, należy co prawda do dostawców prądu, ale eksperci są zgodni, że do tego dojdzie.

Jak wyliczył tygodnik "Der Spiegel", jednoosobowe gospodarstwo domowe zapłaci w 2020 roku średnio o około 21 euro więcej w skali rocznej, gospodarstwo trzyosobowe - około 37 euro, a czteroosobowe - 53 euro.

Roczne rachunki za prąd czteroosobowego gospodarstwa domowego wynoszą w RFN około 1200 euro. Ceny energii elektrycznej w Niemczech i Danii należą do najwyższych w Unii Europejskiej.

Tabloid "Bild" w środę z oburzeniem skomentował zapowiedziane podwyżki.

"Wielka koalicja reklamowała swój pakiet klimatyczny, mówiąc o sprawiedliwości społecznej. Tymczasem wychodzi na to, że zapowiadane ulgi będą nic nie warte. Coś podobnego można życzliwie nazwać naginaniem liczb. Albo po prostu kłamstwem. Takie eksperymenty księgowe nie przekonają obywateli do ochrony klimatu. Nie może tak być, że na końcu to zawsze obywatel budzi się z ręką w nocniku"

- przekonuje najpoczytniejszy dziennik w RFN.

W ubiegłym tygodniu rząd Niemiec przyjął tzw. pakiet klimatyczny, czyli szereg projektów ustaw dotyczących ochrony klimatu. Wprowadza on m.in. wiążący prawnie cel ograniczenia emisji CO2 oraz zobowiązuje wszystkie ministerstwa, by do tego celu dążyły.

Zgodnie z przyjętymi projektami ustaw do 2030 roku Niemcy mają emitować o 55 proc. mniej gazów cieplarnianych niż w roku 1990. Do 2050 roku RFN ma stać się "neutralna klimatycznie", czyli osiągnąć zerowe emisje netto.

Oprócz promowania podróży transportem publicznym przewiduje się podniesienie cen biletów samolotowych oraz kosztów emisji CO2. Wszystkie zyski z nowego systemu wyceny emisji CO2 zgodnie z zapowiedziami mają być przeznaczone na ochronę klimatu lub wracać do obywateli w postaci ulg podatkowych.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl