Dziś odbędzie się trzecie posiedzenie sejmowej komisji śledczej ds. Amber Gold. Posłowie będą kontynuować wybór stałych doradców komisji. Członkowie dowiedzą się także, ile materiałów wpłynęło do prezydium od poprzedniego posiedzenia. – Jak wpłynie ten materiał, będziemy w stanie ocenić, ile tego jest. Będziemy w stanie powiedzieć sobie, ile potrzebujemy czasu na przygotowanie się, przeczytanie, analizę i wtedy ma sens wzywanie pierwszych świadków – mówiła w radiowej Jedynce Małgorzata Wassermann.

Przewodnicząca sejmowej komisji śledczej podkreślała w „Sygnałach dnia”, że celem zespołu, na czele którego stoi, jest „wyjaśnienie rzeczy, która się dzisiaj wydaje niemożliwa do zaistnienia – jak to się stało, że Urząd Skarbowy przez trzy lata nie zapukał do Marcina P.”.

Małgorzata Wassermann dodawała też, iż nie ma wątpliwości co do tego, że prezes Amber Gold miał kontakty z politykami.

To nie jest tak, że my szukamy takiego styku, tylko on jest po prostu faktem 

– podkreśliła.

Chcemy od początku poznać historię małżonków P., która – wszystko na to wskazuje – jest bardzo bogata. Będziemy wzywać wszystkie osoby, które mają informacje 

– dodała szefowa komisji śledczej.