TYLKO U NAS! Miller z Tuskiem oddali śledztwo Rosjanom

  

W kwietniu 2010 r. Jerzy Miller, przewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, ówczesny minister spraw wewnętrznych i administracji, wymusił na komisji, by jej ustalenia ws. katastrofy smoleńskiej nie odbiegały od ustaleń rosyjskich. Komisja pod jego przewodnictwem zgodziła się, by postępowanie prowadziła strona rosyjska. Działania te były prowadzone za wiedzą i zgodą ówczesnego premiera Donalda Tuska.

Jak dowiedziała się „Codzienna”, 28 kwietnia 2010 r. Jerzy Miller spotkał się z Komisją Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. Spotkanie to zostało nagrane. Miller przekonuje na nim członków komisji, że jej przekaz musi być m.in. spójny i nie może budzić wątpliwości u odbiorców. Z przebiegu posiedzenia komisji można wywnioskować, że właśnie wtedy zaplanowano zmanipulowany przekaz o katastrofie smoleńskiej. Selekcjonowano i fałszowano informacje. O wielu faktach opinia publiczna nigdy się nie dowiedziała.

To właśnie wtedy, na posiedzeniu komisji, śledztwo de facto zostało oddane Rosjanom i to oni decydowali o całym postępowaniu. Niektórzy członkowie komisji mieli wątpliwości – mówili o skandalicznym zachowaniu Rosjan, którzy nie dopuszczali ich do dowodów i zamykali przed nimi drzwi.

Już jutro rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej, a potem dziennikarze dowiedzą się o dotychczasowych ustaleniach podkomisji ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej działającej w ramach Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. W sprawie pojawiły się bowiem nowe dowody, które komisja otrzymała m.in. od Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a które wskazują na fakt, że załoga Tu-154M została wprowadzona w błąd przez obsługę lotniska Siewiernyj.

– Z materiałów wynika, że między odległością do pasa startowego, jaką obsługa lotniska podała załodze, a odległością rzeczywistą była znaczna różnica, mogła ona mieć wpływ na przebieg lądowania i katastrofy – powiedział w TVP Info dr Wacław Berczyński, który szefuje podkomisji.

Cały tekst we wtorkowej "Gazecie Polskiej Codziennie"
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wyjątkowa akcja zainicjowana przez prezydenta i pierwszą damę. Zachęcają do sprzątania lasu

/ Instagram/prezydentpl

  

Na terenie Nadleśnictwa Ostrów Mazowiecka (woj. mazowieckie) para prezydencka zainaugurowała ogólnopolską akcję sprzątania lasu "sprzątaMY". - Lasy to nasze wspólne dobro, odwdzięczmy się im za to, co nam dają - podkreśliła pierwsza dama, Agata Kornhauser-Duda.

Prezydent Andrzej Duda oraz Agata Kornhauser-Duda zaapelowali o zabieranie śmieci z lasów.

Prezydent, jego małżonka wraz z uczniami, harcerzami, członkami Ligi Ochrony Przyrody, żołnierzami Wojsk Obrony Terytorialnej oraz leśnikami posprzątali fragment Puszczy Białej. W akcji brało udział 360 osób i posprzątano ponad 600 ha lasu. Zebrano dwie ciężarówki śmieci.

"Niestety, cały czas jeszcze są wśród nas tacy, którzy nie mają na tyle wyobraźni, by zrozumieć, co by się stało, gdyby każdy zostawił śmieci w lesie"

- stwierdził prezydent.

Andrzej Duda dodał, że apeluje do wszystkich, którzy wybierają się do lasu, by zabrali ze sobą worek na śmieci i zabrali z lasu to, co zostawili inni.

"Warto podnieść każdy śmieć, który zobaczymy w lesie"

- przekonywał.

Prezydent podkreślił, że las jest bardzo ważny nie tylko jako miejsce rekreacji, ale także dla ochrony klimatu.

"Na zakończenie sprzątania tego lasu symbolicznie posadziliśmy drzewa.(...) Chcemy, żeby lasów w Polsce było jak najwięcej, bo las pochłania CO2"

- mówił.

Według prezydenta, dzięki temu, że będziemy mieli więcej lasów, jesteśmy w stanie szybciej doprowadzić do tzw. zerowego bilansu CO2.

"Do tego dążymy, z jednej strony działając tak, by jak najmniejsza była emisja CO2, a z drugiej strony - by jak największe było pochłanianie. A pochłanianie to las. Dbajmy o to, żeby nasze lasy były czyste, piękne i żeby było ich jak najwięcej" 

- zakończył prezydent.

Agata Kornhauser-Duda przypomniała, że akcja sprzątania lasów jest związana z międzynarodową inicjatywą "Sprzątanie Świata". Wywodzi się ona z Australii, zapoczątkowano ją w 1989 roku. W Polsce "Sprzątanie Świata" odbywa się od 1994 roku. Jej inicjatorką była Mira Stanisławska-Meysztowicz.

"Bardzo liczymy na to, że do tej akcji włączą się Polacy w całym kraju"

- powiedziała pierwsza dama.

Dodała, że we wszystkich nadleśnictwach w Polsce, a jest ich 430, na chętnych czekają worki na śmieci, rękawice i opiekunowie.

"Lasy to nasze wspólne dobro. Dbajmy o nie, ponieważ to lasy są najczęściej miejscem gdzie odpoczywamy, gdzie odbywamy wycieczki, chodzimy na spacer, gdzie zbieramy grzyby. Dlatego odwdzięczmy się lasom za to co nam dają"

- zaapelowała pierwsza dama.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl