Nawet trzy tygodnie, w pesymistycznej wersji, Legia będzie musiała radzić sobie bez Michała Pazdana, który przed meczem reprezentacji z Kazachstanem doznał kontuzji mięśni piszczelowych. Trwa wyścig z czasem przed meczem z Borussią, ale wszystko wiele wskazuje na to, że obrońca nie pojawi się w środę na boisku.

- Do Niecieczy nie jadę na pewno, zobaczymy jak będzie z BVB. Nie chcę się jednak wypowiadać na temat terminu mojego możliwego powrotu, bo powinni o tym mówić lekarze Legii - stwierdził Pazdan podczas ubiegłotygodniowego spotkania z dziennikarzami. 

Do Niecieczy rzeczywiście nie pojechał, a Legia przegrała z Bruk-Betem Termaliką 1:2. Oba gole padły po rzutach karnych i błędach obrońców. W sztabie Legii do końca będą więc trzymać kciuki za powrót „Pazdka” do sprawności w środowy wieczór, gdy „Wojskowi” zainaugurują rozgrywki Champions League meczem z Borussią Dortmund.

- Pazdan wypadł ze składu, bo wrócił kontuzjowany ze zgrupowania kadry. Może być gotowy do gry już za tydzień, ale trzeba się liczyć nawet z trzema tygodniami absencji – mówił w piątek trener Besnik Hasi. 

Mięśnie bolały Pazdana już dwa dni przed spotkaniem z Kazachami - to kontuzja przeciążeniowa, zawodnik już od początku lipca podkreślał, że jest odczuwa zmęczenie po Euro. W tym roku „Pazdek” nie miał przerwy w treningach - w maju zdobył z „Wojskowymi” dublet, po czym wyjechał na zgrupowanie reprezentacji przed MŚ we Francji. Po turnieju niemal od razu wrócił do klubu, by pomóc drużynie w walce o europejskie puchary. W efekcie organizm nie wytrzymał obciążeń. 

- Miałem już obiecane trzy dni wolnego po powrocie z kadry, ale zamiast odpocząć z rodziną, muszę się zabrać za rehabilitację. Może odpocznę w grudniu, wcześniej się na to nie zanosi. Każdy organizm potrzebuje odpoczynku. Bez przepracowanego porządnie okresu przygotowawczego nie da się ciągle trenować na sto procent – mówi GPC piłkarz.


Pod nieobecność Pazdana na środku obrony Legii mogą grać nowi zawodnicy – Maciej Dąbrowski i Jakub Czerwiński, albo wieloletni zawodnik klubu Jakub Rzeźniczak.

Nie wiadomo czy gotowy do gry w meczu z BVB będzie inny legionista - Michał Kucharczyk.