Tajemnice Watykanu, intrygi i kulisy abdykacji. Ostatnie rozmowy z Benedyktem XVI

  

Jak już informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl Ta wiadomość przez ostatnie miesiące trzymana była w ścisłej tajemnicy. Na całym świecie właśnie ukazuje się ostatni wywiad-rzeka Petera Seewalda z papieżem Benedyktem XVI. Papież emeryt po wielu przemyśleniach postanowił, że po raz ostatni zabierze publicznie głos.  Książka w zasadzie jest rozmową dobrych znajomych, a może nawet przyjaciół, którzy mają komfort dyskutowania bez najmniejszego skrępowania nawet o sprawach niezwykle trudnych. Benedykt XVI jednoznacznie dementuje wszystkie spiskowe teorie i hipotezy zakładające istnienie jakiejkolwiek intrygi w Kościele, która miałaby doprowadzić go do ustąpienia z urzędu

Współautorem publikacji nie mógł zostać nikt inny, jak tylko Peter Seewald, autor wcześniejszych bestsellerowych książek-wywiadów. Owocem wielu wspólnych spotkań są odważne, szczere i w wielu momentach zaskakujące „Ostatnie rozmowy”.
 
W „Ostatnich rozmowach” emerytowany papież mówi wprost o powodach swojej rezygnacji, kluczowych momentach pontyfikatu, o konklawe i swoim następcy – Franciszku. Opowiada także o trudnych i kontrowersyjnych wydarzeniach, które miały miejsce, gdy zasiadał na Tronie Piotrowym, m.in. o aferze Vatileaks, reformach Kurii Rzymskiej i lobby gejowskim w Kościele. Benedykt XVI nigdy wcześniej nie mówił w sposób tak osobisty o swojej wierze, współczesnych wyzwaniach chrześcijaństwa i przyszłości Kościoła. Jeden z największych teologów i myślicieli naszych czasów opowiada również o swojej rodzinie i innych drogich mu osobach, a także o ważnych chwilach w swojej biografii. Po raz pierwszy w historii Kościoła papież podsumowuje swój pontyfikat oraz szczerze odpowiada na pytania, które od kilku lat nurtują nie tylko dziennikarzy, ale i wielu katolików.

CZYTAJ WIĘCEJ: Papież emeryt przerywa milczenie! Tę wiadomość długo trzymano w ścisłej tajemnicy
 
Książka podzielona jest na trzy części. Pierwsza dotyczy wątków wokół abdykacji i związanych z tym okoliczności. Część druga to historia Benedykta XVI, a właściwie droga Josepha Ratzingera, która doprowadziła do jego wyboru na papieża. Część trzecia to wspomnienia na temat pontyfikatu Benedykta XVI, emocje związane z wyborem na papieża, podróże i spotkania, a także szczera rozmowa na temat zaniedbań, problemów i wyzwań, przed którymi stoi współczesny Kościół.

W aneksie dodano jeszcze rozmowę na temat opracowanej przez Benedykta XVI koncepcji jednego z największych wyzwań współczesnego chrześcijaństwa, jakim jest organizacja chrześcijan i niezwykle groźna, postępująca w ostatnich latach sekularyzacja.

„Ostatnie rozmowy” to bez wątpienia pozycja obowiązkowa dla każdego, kto chciałby bliżej poznać papieża Benedykta XVI i zagłębić się w jego intelektualną spuściznę. W przeciwieństwie do wybitnych teologicznych dzieł kard. Ratzingera, a później papieża Benedykta XVI książka napisana jest niezwykle przystępnym językiem. Duży wpływ na to ma więź porozumienia, która powstała pomiędzy dziennikarze Peterem Seewaldem, a Benedyktem XVI.

Już we wstępie Seewald umieszcza niezwykle emocjonalny i poruszający opis papieża emeryta:

„Zamiast czerwonych pantofli Benedykt nosił na nogach sandały niczym mnich. Niewielu wiedziało, że przed wielu laty utracił wzrok w lewym oku, a potem do tej niesprawności dołączyło osłabienie słuchu. Ciało wyszczuplało, lecz cała postać promieniowała giętkością jak nigdy przedtem. Oto śmiały myśliciel, Boży filozof, pierwszy człowiek mogący nazwać siebie papa emeritus, w ciszy i modlitwie będącymi siedliskiem wiary dotarł na koniec tam, gdzie sam intelekt już nie wystarcza. Fascynujący widok – napisał we wstępie Seewald.

Rozmowy zostały przeprowadzone zarówno przed, jak i po abdykacji papieża Benedykta XVI jako tło pracy nad jego biografią, której autorem był Peter Seewald. Ukazują one obraz jednej z najbardziej fascynujących osobowości naszych czasów.

Co niezwykle istotne emerytowany papież autoryzował tekst książki i wyraził zgodę na jego publikację. Książka ma być swego rodzaju próbą skorygowania fałszywych obrazów dotyczących okoliczności jego ustąpienia z urzędu.

Pytany o to, czy pozostawił po sobie jakieś wspomnienia lub spisane notatki, odpowiada w sposób idealnie ukazujący charakter całej książki:

- Są dzienniki albo notatki? - pyta Peter Seewald
- Dziennika nie prowadziłem, ale w pewnych odstępach czasu spisywałem własne refleksje, których się właśnie pozbywam. - odpowiada papież emeryt
- Z jakiego powodu? - dopytuje Seewald
- (uśmiech) Są zbyt osobiste. - zapewnia Benedykt XVI
- Ale byłyby... - drąży dziennikarz
- ... łakomym kąskiem dla historyków – kwituje emerytowany papież

Niezwykle istotnym wątkiem książki jest fragment dotyczący przyczyn abdykacji. Benedykt XVI jednoznacznie dementuje wszystkie spiskowe teorie i hipotezy zakładające istnienie jakiejkolwiek intrygi w Kościele, która miałaby doprowadzić go do ustąpienia z urzędu. Jednocześnie papież emeryt zaznacza, że jego rezygnacja nie była „ucieczką” od odpowiedzialności.
Papież ujawnia, że ostateczna decyzja o abdykacji zapadła podczas wakacji 2012 roku.

„Stwierdziłem, że podróż do Meksyku i na Kubę kosztowała mnie poro wysiłku. Także orzeczenie lekarza brzmiało: nie wolno mi już wybierać się za Atlantyk. Zgodnie z harmonogramem Światowe Dni Młodzieży wypadały w Rio de Janeiro dopiero w 2014 roku, ale ze względu na mistrzostwa świata w piłce nożnej przełożono je o rok wcześniej. Stało się dla mnie oczywiste, że muszę się wycofać w takim terminie, żeby następca miał czas na przygotowanie. Tak więc po wizycie nad Wielką Wodą stopniowo „dojrzewałem”. W przeciwnym wypadku próbowałby przetrwać do 2014 roku, a tak doszło do mnie, że nie dam już rady.” - czytamy we fragmencie „Ostatnich rozmów”.



(fot. Dom Wydawniczy Rafael; mat. pras.)
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,Dom Wydawniczy Rafael

Tagi

Wczytuję komentarze...

Marszałek Senatu broni prezesa NIK po materiale TVN. „To jest swoistego rodzaju zemsta”

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

- Moje jednoznaczne wrażenie jest takie, że jest to pełna manipulacja od początku do końca - w ten sposób marszałek Senatu Stanisław Karczewski skomentował materiał TVN dotyczący szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. - Jest człowiekiem kryształowym, niezwykle uczciwym, bardzo solidnym, twardym politykiem - powiedział marszałek o prezesie NIK.

Stanisław Karczewski przyznał, że zna Mariana Banasia od wielu lat, często się z nim spotyka i rozmawia.

- Jest człowiekiem kryształowym, niezwykle uczciwym, bardzo solidnym, twardym politykiem

– podkreślił.

"Superwizjer" TVN poinformował wczoraj, że były minister finansów i nowy szef Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś wpisał do oświadczenia majątkowego: dwa domy, grunty rolne oraz kamienicę. Kamienicę oraz dwa mniejsze mieszkania wynajmuje - poinformowali dziennikarze programu.

"Superwizjer" podał, że w kamienicy, położonej w krakowskiej dzielnicy Podgórze, mieści się niewielki pensjonat, który oferuje gościom pokoje na godziny. Jak podkreślono w materiale "Superwizjera", w 2016 roku Marian Banaś zadeklarował, że sprzeda kamienicę, ale nigdy do tego nie doszło. Umowa przedwstępna - zaznaczyli dziennikarze "Superwizjera" - została jednak odnotowana w dokumentach sądowych. Jak podano, niedoszłym nabywcą jest 30-letni Dawid O., który jednocześnie prowadzi pensjonat w kamienicy ministra.

- Moje jednoznaczne wrażenie jest takie, że jest to pełna manipulacja od początku do końca

– oświadczył marszałek Senatu.

Stanisław Karczewski dodał, że jako minister, Marian Banaś był współautorem powołania Krajowej Administracji Skarbowej, dzięki której „w naszych kieszeniach pozostają grube miliardy, bo została zlikwidowana mafia i paliwowa, i mafia VAT-owska".

- To jest swoistego rodzaju zemsta na panu prezesie

- podkreślił

- Szkoda, że w tym materiale pan redaktor nie ujął poprzedniego prezesa (NIK) który miał problemy i powinien podać się do dymisji. Nie podawał się do dymisji, my nawet o to nie apelowaliśmy, bo czekaliśmy cierpliwie

– powiedział Karczewski.

Karczewski dodał, że prezes NIK skieruje sprawę materiału "Superwizjera" do prokuratury i sądu.

[polecam:https://niezalezna.pl/289215-prezes-banas-o-materiale-tvn-to-zaplanowana-akcja-ktora-ma-zaszkodzic-nie-tylko-mnie]

Stanisław Karczewski odwiedził w niedzielę Wielkopolskę. Na zorganizowanej w Gnieźnie konferencji poparł lokalnych kandydatów PiS startujących w wyborach do parlamentu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl