Dziennikarka, której nie było

  

W sprawie filmu „Smoleńsk” stronnicy odpowiedzialnych za 10 kwietnia mogliby polemizować z niejednym: fabułą, scenariuszem, kompozycją. Nie robią tego. Ludzie „Wyborczej” wybierają inną drogę – atakują to, co bezsporne: ustalone w sprawie Smoleńska fakty, które film przywołuje, i choćby dlatego warto go zobaczyć. Lecz jest coś jeszcze: film opowiada historię dziennikarki polskiej telewizji informacyjnej kolportującej na polecenie szefa m.in. kłamstwa o kłótni gen. Błasika z kpt. Protasiukiem. W filmowej rzeczywistości widzimy ją zmuszaną do kłamstw na wizji. Zastanawia jedno: skoro kłamstwa w sprawie smoleńskiej są dzisiaj udowodnione, to dlaczego w tej niefilmowej rzeczywistości nikt nie odszedł w blasku fleszy z TVN-u, protestując przeciw dystrybucji smoleńskich kłamstw. Nikt z dziennikarzy salonu III RP nie wyszedł przed szereg i nie powiedział: kłamaliśmy, bo nam kazali, bo tak było wygodniej, bo wierzyliśmy w kłamstwa płynące z Moskwy. Nikt. A taką właśnie historię dziennikarki opowiada film. Historię, która, niestety, w rzeczywistości III RP nigdy się nie wydarzyła. To film o telewizji. I to – przynajmniej dla mnie – drugi powód, dla którego warto go zobaczyć.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts