Dariusz Rosati zasugerował na Twitterze, że wyrok śmierci na Witolda Pileckiego podpisał "wujek Kaczyńskich Henryk Świątkowski, minister sprawiedliwości w rządzie Bieruta". Rosati opublikował taką informację z dopiskiem "Czy to może być prawda?"

Rosati ma życiorys, który raczej nie uzasadnia zainteresowania sylwetką rotmistrza Pileckiego. W latach 1966-1990 polityk PO był gorliwym członkiem PZPR, a w 1978 r. został zarejestrowany jako kontakt operacyjny komunistycznej bezpieki.

A oto wpis Rosatiego na Twitterze:



Kłamliwe sugestie powtarzane przez Rosatiego już kilka miesięcy temu obnażył Marek Minakowski, znany genealog. Odszukał on akt chrztu Henryka Świątkowskiego, aby sprawdzić, czy ma on coś wspólnego z babcią Jarosława i Lecha Kaczyńskich - Franciszką ze Świątkowskich Kaczyńską.

Po pierwsze - jak ustalił Minakowski - Henryk Świątkowski w ogóle nie powinien się tak nazywać. "Mitem jest informacja o Janie Świątkowskim, ojcu Henryka. Henryk urodził się jako bękart, syn niezamężnej panny Leokadii Świątkowskiej. Rzekomego ojca Jana dopisano do aktu chrztu dopiero w roku 1951, gdy Henryk był ministrem sprawiedliwości" - ustalił Minakowski.

Po drugie: matka komunistycznego ministra Leokadia Świątkowska nie ma nic wspólnego z babcią Jarosława i Lecha Kaczyńskich - Franciszką ze Świątkowskich Kaczyńską.

Nie ma więc żadnych znanych więzów rodzinnych między komunistycznym ministrem a rodziną Kaczyńskich. Natomiast więcej o Dariuszu Rosatim, propagatorze podobnych kłamstw, zarejestrowanym jako tajny współpracownik komunistycznej bezpieki o psudonimie "Buyer" będzie można dowiedzieć się z książki "Resortowe dzieci. Politycy", która ukaże się w sprzedaży już na przełomie października i listopada br.