Czarne chmury zbierają się nad Hanną Gronkiewicz-Waltz w związku z aferą reprywatyzacyjną w Warszawie. Na nowy wątek w całej sprawie zwraca uwagę były prezydent stolicy Paweł Piskorski – ten sam, którego nazwisko wypłynęło ostatnio przy okazji „Panama Papers”. Piskorski mówi już o międzynarodowym wymiarze całej sprawy, która ewidentnie ciągnie w dół Gronkiewicz-Waltz.
 

– Jeśli potwierdzi się, że chodzi o kamienicę przejętą od Żydów w trakcie okupacji przez rodzinę pani Gronkiewicz, to wydaje się to horrendalne. Wymiar zagraniczny powiedzenia, że prezydent Warszawy, czy jej rodzina jest właścicielem przejętej przez szmalcowników od Żydów nieruchomości w czasie okupacji, to jest potwierdzenie najgorszych możliwych stereotypów. W wymiarze międzynarodowym jest to nie do obrony. Jak można występować o zwrot nieruchomości, co do której prawdziwa rodzina była wyzuta z tego mienia? – mówił na antenie TVP Info Piskorski.

Według byłego prezydenta Warszawy całą sprawą powinna zająć się prokuratura i zbadać odpowiedzialność Hanny Gronkiewicz-Waltz w całej aferze.

– Jeśli kancelarie prawne miały sojuszników wśród stołecznych urzędników, to sprawa jest poważna – mówił Piskorski.

Takie słowa brzmią doprawdy zaskakująco w ustach byłego prezydenta Warszawy, którego oskarżano o liczne nadużycia i stworzenie tzw. „układu warszawskiego” skupiającego lokalnych działaczy Unii Wolności, Platformy Obywatelskiej oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

Jest to zarazem wyraźny sygnał, że walka o wpływy w Warszawie trwa w najlepsze. Sam Piskorski przyznał, że w zasadzie pozycja Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie oraz w partii jest już w zasadzie nie do obrony.

-  Jeśli Schetyna będzie rezygnował z obrony pani prezydent to tylko dlatego, że zobaczy, że będzie miało to fatalne skutki w elektoracie. Przy tej dynamice sytuacji uważam, że ona sama w ciągu dwóch tygodni będzie chciała podać się do dymisji, żeby odblokować możliwość wyboru w Warszawie - mówił Paweł Piskorski na antenie TVP Info.


Piskorski, w latach 1999–2002 pełnił funkcję prezydenta m.st. Warszawy. Był posłem na Sejm I, III i IV kadencji, a od 2004 do 2009 roku deputowanym do Parlamentu Europejskiego VI kadencji. Od 2009 jest przewodniczącym Stronnictwa Demokratycznego. Ostatnio jego nazwisko wypłynęło przy okazji afery„Panama Papers”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Polskie akcenty w „Panama Papers”. Piskorski oraz założyciel telewizji TVN i jego spółka