Okryty złą sławą Jugendamt – niemiecki urząd do spraw dzieci i młodzieży znów macza palce w sprawie polskiego dziecka? Na to wygląda. Polka uprowadziła dziecko, które wyrokiem sądu ma naprzemiennie przebywać pod opieką matki i ojca. Kobieta wyjechała do Niemiec. Ukrywa się przed polskim wymiarem sprawiedliwości w  Essen. Pomagać jej ma tamtejszy oddział Jugendamtu. O pomoc w rozwiązaniu sprawy poproszony został Minister Sprawiedliwości – Zbigniew Ziobro. O sprawie informuje serwis patriot24.net.
 
Niekończąca się historia z niemieckim Jugendamt’em i polskimi dziećmi. Nie tak dawno udało się odzyskać niemowlę, które niemieccy urzędnicy odebrali Polce trzy dni po porodzie. W tej sprawie ministerstwo sprawiedliwości wszczęło śledztwo. Po pół miesiąca zezwolili tylko na dwa spotkania w tygodniu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Niemieccy złodzieje dzieci. Jak Jugendamt polował na 3-dniowe niemowlę
 
Nie minął tydzień a Jugendamt znów daje o sobie znać. Sąd okręgowy w Opolu 10 czerwca 2016 roku nakazał rodzinie Ch. naprzemienną opiekę nad ich córką – 5-letnią Nadią. Ojciec z matką mieli opiekować się dzieckiem na zmianę po tygodniu. Kobieta wyjechała jednak do Niemiec, do Essen, gdzie ukrywa się przed polskim wymiarem sprawiedliwości – wynika z ustaleń patriot24.net. Nie dostosowała się do postanowienia sądu. Zamiast przekazać je ojcu, wywiozła dziewczynkę do Niemiec.
 
Udało się ustalić adres, pod jakim znajduje się Marzena Ch, wraz z 5-letnim dzieckiem. Przebywa w Essen w domu jej ciotki, gdzie została zameldowana.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Nie tylko Niemcy odbierają polskie dzieci. W Holandii już 100 takich przypadków...

Ojciec dziecka - Paweł Ch. zawiadomił powiadomił ministerstwo sprawiedliwości o porwaniu córki. Wnioskuje o ściganie kobiety w związku z uprowadzeniem dziecka.

„Mężczyzna uruchomił procedurę międzynarodowego ścigania kobiety poprzez Ministerstwo Sprawiedliwości. Zastosował procedury Konwencji Haskiej, którą w 1980 roku stworzono, by skutecznie karać rodzica, który decyduje się na przestępcze i bezlitosne porwanie dziecka na złość drugiemu rodzicowi”

– czytamy na patriot24.net.
 
Kobieta miała prosić o pomoc Jugendamt. Według relacji serwisu patriot24.net matka dziecka razem z niemieckim urzędem przygotowuje dokumenty, by „upokorzyć ojca dziecka w oczach niemieckiego wymiaru sprawiedliwości”.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: „Zgodnie z niemieckim prawem Jugendamt może prawie wszystko”. Wywiad z mec. Hamburą

Kobieta miała zrobić dziecku niemiecki paszport, oraz utrudnia ojcu dziecka kontakt z dzieckiem. Rozmowy telefoniczne odbywać się mają wyłącznie poprzez ciotkę.
 
Matka Marzeny Ch. przyznała w rozmowie z patriot24.net, że „Jugendamt bardzo dobrze jej (córce – red.) pomaga". O sprawie został poinformowany Zbigniew Ziobro – minister sprawiedliwości.

Więcej na temat działalności Jugendamtów w tygodniku "Gazeta Polska":