Wałęsa poszedł na pogrzeb jak na plażę. Jego tłumaczenie to szczyt arogancji

Były prezydent pojawił się w Bazylice Mariackiej, gdzie odbywały się uroczystości pogrzebowe Danuty Siedzikówny ps. „Inka” i Feliksa Selmanowicza ps. „Zagończyk”.

Edyta Nowicka/GPC
Były prezydent pojawił się w Bazylice Mariackiej, gdzie odbywały się uroczystości pogrzebowe Danuty Siedzikówny ps. „Inka” i Feliksa Selmanowicza ps. „Zagończyk”. Swoim nieodpowiednim na taką wyjątkową okazję ubiorem wzbudził oburzenie. Później odniósł się do tego. W niespotykanie aroganckich słowach.

Dla wielu ogromnym zaskoczeniem była pojawienie się podczas mszy świętej Lecha Wałęsy, który zachował się w skandaliczny sposób. Były prezydent był w kościele prawie do samego końca nabożeństwa. Zgromadzeni w świątyni zachowali powagę i nie zwracali na niego uwagi. Kiedy jednak zdecydował się opuścić kościół, ludzie czekający na zewnątrz nie kryli oburzenia. Pojawiły się okrzyki „hańba” i „zdrajca”. Lech Wałęsa zmuszony być szybko opuścić teren Bazyliki.

CZYTAJ WIĘCEJ: Wałęsa ma tupet - przyszedł na pogrzeb "Inki" i "Zagończyka". Doczekał się reakcji

W rozmowie z Wirtualna Polską byłe prezydenta zapytano o jego strój, w którym pojawił się na mszy św. Odpowiedział w swoim stylu.

Jestem wolnym człowiekiem i robię to, co uważam za stosowne. Dotyczy to także mojego stroju. Niech każdy patrzy na swój ubiór, a ja będę się ubierał tak jak mam na to ochotę i lubię

– oświadczył Wałęsa.

Reakcje internautów na zachowanie Lecha Wałęsy w kościele mówią chyba wszystko…


 

Źródło: wp.pl,niezalezna.pl

#pogrzeb #Inka #Zagończyk #Lech Wałęsa #Gdańsk #kościół

plk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo