Uważaj, ktoś może wziąć na ciebie kredyt lub kupić lodówkę na raty, a ty nic o tym nie będziesz wiedział. Pracownicy pięciu kancelarii komorniczych pobrali w sposób nieuprawniony dane z bazy PESEL. Prawdopodobnie chcieli je komuś sprzedać. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Pięć kancelarii komorniczych, w tym po jednej z Warszawy i Łodzi, pobrało z serwerów rejestru numerów PESEL dane osobowe około 2 mln osób. Jedna z kancelarii miała pozyskać w ten sposób dane 800 tys. osób. Komornicy nocą pobierali od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy rekordów z bazy PESEL miesięcznie. Według portalu Niebezpiecznik.pl urzędnicy Ministerstwa Cyfryzacji zauważyli duży ruch w systemie PESEL i najprawdopodobniej poprzez analizę wejść do bazy danych zidentyfikowali komputery, z których pobierano informacje.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że kancelarie komornicze chciały handlować danymi osobowymi. Jednak ani Ministerstwo Cyfryzacji, ani Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która wszczęła śledztwo w tej sprawie, nie potwierdzają wspomnianych doniesień.

W tym wypadku nie mówimy o włamaniu kancelarii komorniczych do baz danych, ponieważ mają one do nich legalny dostęp. Istnieje jedynie podejrzenie, że dane mogą być wykorzystane w niewłaściwy i przekraczający uprawnienia sposób

– mówi w rozmowie z „Codzienną” Karol Manys, rzecznik Ministerstwa Cyfryzacji.

Mamy pewną teorię, jeśli chodzi o cele pobrania danych przez kancelarie komornicze. Nie możemy jednak o nich mówić, ponieważ śledztwo w tej sprawie jeszcze trwa. Obecnie zabezpieczyliśmy nośniki danych oraz sprzęt informatyczny. Mogę jedynie powiedzieć, że dane nie były udostępniane zewnętrznym podmiotom, ale to nie oznacza, że nie doszło do nadużyć ze strony pracowników kancelarii

– mówi nam Michał Dziekański, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Jeśli informacje się potwierdzą, byłby to największy atak w historii polskiej cyberprzestępczości.