Prokuratura bada Przystanek Woodstock. Na papierze ludzi miało być kilka razy mniej niż w rzeczywistości

Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim chce zbadać czy festiwale Przystanek Woodstock organizowane w latach 2011 - 2015 spełniały warunki określone w zezwoleniach na organizację imprez

Ralf Lotys (Sicherlich); creativecommons.org/licenses/by/3.0/deed.en
Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim chce zbadać czy festiwale Przystanek Woodstock organizowane w latach 2011 - 2015 spełniały warunki określone w zezwoleniach na organizację imprez masowych oraz czy władze samorządowe Kostrzyna nad Odrą prowadziły kontrole zgodności sposobu organizacji imprezy z wydanymi pozwoleniami.

O sprawie informuje dziś portal tvp.info. Dziennikarze skontaktowali się z Piotrem Wielguckim (blogerem znanym jako Matka Kurka). Jego zdaniem organizatorzy Woodstocku notorycznie zaniżali liczbę uczestników festiwalu. W 2011 roku zgoda na organizację imprezy miała opiewać na 110 tysięcy osób, podczas gdy do Kostrzyna przyjechało 700 tysięcy. Bloger dodał, że nadzór nad bezpieczeństwem był fikcją, ponieważ był niewystarczający. 

Czytaj też: Ktoś mówił o spokojnym Przystanku Woodstock? 169 przestępstw: dwa gwałty, narkotyki, rozbój, kradzieże

Sprawą zajmowali się urzędnicy najwyższej Izby Kontroli.

Organ wydający zezwolenie nadal nie przywiązuje należytej uwagi do rzetelnego szacowania liczby uczestników „Przystanku”. W zezwoleniu na przeprowadzenie imprezy masowej wydanym 27 lipca 2011 roku Pan Burmistrz (zgodnie z wnioskiem organizatora) określił maksymalną liczbę osób biorących udział w imprezie masowej na 110 tys. osób, chociaż zgodnie z danymi Policji publikowanymi także na stronie internetowej organizatora, liczba uczestników „Przystanku” w latach 2008-2010 wahała się od 300 do 450 tys. osób. Liczba uczestników imprezy nie była zatem trudna do przewidzenia

- napisano we wniosku pokontrolnym.

Czytaj też: Przystanek Woodstock imprezą wysokiego ryzyka. Jaka była reakcja Owsiaka?

Wydajemy decyzję zgodnie z trybem zapisanym w ustawie o bezpieczeństwie i organizacji imprez masowych. NIK dwukrotnie kontrolował, czy ta decyzja wydana została zgonie z ustawą. Zarzut jest nietrafiony

- stwierdził w rozmowie z TVP Info burmistrz Kostrzyna Andrzej Kunt.

Prokuratura potwierdziła, że prowadzi śledztwo w sprawie festiwalu. Dotyczy ono zorganizowania imprezy masowej niezgodnie z warunkami określonymi w zezwoleniu oraz niedopełnienia obowiązków przez burmistrza Kostrzyna poprzez zaniechanie działań kontrolnych.

 

Źródło: tvp.info,niezalezna.pl

#Jerzy Owsiak #Woodctock #Przystanek Woodsctock #Kostrzyn nad Odrą

pb
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo