"Allah jest wielki!" - krzyczał, zabijając kobietę. Kolejny mord dokonany przez islamistę

  

21-letnia Brytyjka została śmiertelnie raniona nożem w jednym z australijskich hosteli w Queensland. 29-letni napastnik - obywatel Francji - krzyczał podczas ataku „Allahu akbar”. Nożownik podczas ataku zranił także dwóch mężczyzn i zabił psa. Znamy już nazwisko sprawcy, bardzo zresztą francuskie: Smail Ayad.
 
Podczas napadu ucierpiał również 30-letni Brytyjczyk. Mężczyzna w stanie krytycznym trafił do szpitala – podaje BBC. Mniej poważnie ranny został 46-letni mieszkaniec miasta. Napastnik zabił także psa. Ostatecznie Francuz - a raczej, jak słusznie podejrzewaliśmy, osobnik z paszportem francuskim - został aresztowany.
 
Zastępca szefa lokalnej policji Steve Gollschewski powiedział mediom, że zabójca został przewieziony do szpitala z niezagrażającymi zdrowiu ranami. Napastnik przebywał w Australii od marca i miał tymczasową wizę. Nie są znane jego związki z lokalnymi mieszkańcami.
 
Gollschewski pokazał nóż, którym napastnik miał zaatakować ludzi, i powiedział, że na obecnej etapie „nie można wykluczyć żadnych motywacji, ani politycznych, ani kryminalnych”.
 
Powiedział także, że 29-latek zaatakował kobietę jako pierwszą.
 

Śledczy także sprawdzą stan zdrowia zabójcy, jak również – czy nie działał on pod wpływem środków odurzających

– zaznaczył Gollschewski.
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: wp.pl,niezalezna.pl,bbc.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Turczynowicz-Kieryłło mówi "Gazecie Polskiej Codziennie": My się nie damy!

/ Twitter/Jolanta Turczynowicz-Kieryłło

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Po tym, co się dzieje, po tym, jak brutalnie jesteśmy atakowani, można się spodziewać, że takie są zamiary oponentów, żeby kampanię prowadzić w taki sposób. Zapewniam jednak, że my się nie damy i będziemy po prostu narzucali inne, wyższe standardy - mówi Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, szefowa sztabu wyborczego Andrzeja Dudy, w rozmowie z Lidią Lemaniak z "Gazety Polskiej Codziennie".

Czy wchodząc w wielką politykę, spodziewała się Pani aż takiego hejtu i fake newsów? Mam na myśli ostatnią publikację „Gazety Wyborczej”.

Rzadko człowiek spodziewa się ataku, jeśli jest on zupełnie bezprawny albo narusza prawo do prywatności i bezpieczeństwa rodziny. Nie spodziewa się tego od dziennikarzy, bo w stosunku do nich panuje powszechne przekonanie o misyjności tego zawodu i wartościach, jakie powinien ze sobą nieść, a przynajmniej o neutralności publikacji i rzetelności. Absolutnie nie spodziewałam się, że „Gazeta Wyborcza” może doprowadzić do tego, iż w artykule sprawca, czyli osoba, która w nocy napadła na dziecko i matkę, zostanie przedstawiony jako bohater. Jestem zaskoczona, że można w ogóle porównywać matkę broniącą w nocy dziecka, ze sprawcą, który dokonuje takiej napaści, i eksponować, naśmiewać się z tego, w jaki sposób matka broni własnego dziecka. Tytuł tego tekstu był jednoznaczny. Jeśli chodzi o standardy dziennikarstwa, to ten artykuł jest właściwie nawoływaniem do stosowania przemocy. To jest coś, czego absolutnie nie akceptuję, tym bardziej że człowiek, który dokonał napaści, jeszcze przez wiele dni później nas hejtował. Osoba, która dokonała ataku, jest znana ze swojej działalności, wielokrotnie była opisywana w mediach. Nie mam wątpliwości, że była to po prostu prowokacja, a całe to wydarzenie było po prostu zaplanowane.

„By zaatakować prezydenta, uderza się w jego pomocników” – powiedziała Pani w mediach tuż po publikacji „Gazety Wyborczej”. Czy spodziewa się zatem Pani, że ta kampania będzie tak wyglądała?

Po tym, co się dzieje, po tym, jak brutalnie jesteśmy atakowani, można się spodziewać, że takie są zamiary oponentów, żeby kampanię prowadzić w taki sposób. Zapewniam jednak, że my się nie damy i będziemy po prostu narzucali inne, wyższe standardy, że uda nam się doprowadzić do tego, że Polacy sami będą w tej kwestii interweniowali. Mam nadzieję, że uda się wymóc pewne standardy, a jeśli ludzie ponad podziałami zażądają tego od polityków, to tym bardziej jest to możliwe.

Kiedy pan prezydent ogłosi swoje hasło wyborcze?

W najbliższym czasie odbędzie się konwencja programowa, na której zostanie ogłoszone hasło Andrzeja Dudy. Na razie hasłem wyborczym jest to ogłoszone na konwencji 15 lutego, czyli: „Niech żyje Polska!”.

Czy Andrzej Duda ma zamiar stanąć do debaty z innymi kandydatami na prezydenta przed I turą wyborów?

Tak. Pan prezydent zawsze był otwarty na debaty i rozmowy, w tej kwestii nic się nie zmieniło.

Według sondaży ok. 12 proc. Polaków nie jest zdecydowanych, na kogo oddać swój głos w wyborach prezydenckich, a mogą oni przesądzić o ich wyniku. Jak sztab Andrzeja Dudy ma zamiar przekonać niezdecydowanych wyborców do tego, aby oddali głos właśnie na pana prezydenta?

Będziemy mieli najlepszy program. Dotychczasowa pięcioletnia kadencja prezydenta Andrzeja Dudy pokazała, iż jest on kandydatem koncyliacyjnym. Prezydent może jeszcze wystąpić z różnymi inicjatywami i nie muszą to być inicjatywy ustawodawcze. Chciałabym, żeby w kampanii jego rola była – jak do tej pory – aktywna w tych ważnych, narodowych sprawach, w których nie powinno być rozwarstwienia na partie. To prezydent nada im ton. To mogą być kwestie związane ze służbą zdrowia, nie tylko Narodowa Strategia Onkologiczna, lecz także Narodowa Strategia Kardiologiczna.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts