Komisja Europejska przechodzi do opozycji i publikuje nieaktualną już opinię ws. Polski

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

  

Po publikacji 21 opinii Trybunału Konstytucyjnego i wejściu w życie nowej ustawy spór wokół TK wygasał. Teraz jednak na nowo podsyciła go Komisja Europejska, która niespodziewanie opublikowała nieaktualną już opinię z 1 czerwca. – Mam nieodparte wrażenie, że KE działa na zamówienie opozycji w Polsce – mówi „Codziennej” Marek Ast, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego nie budzi już takich emocji jak kilka miesięcy temu. Miasteczko KOD-u przed Kancelarią Premiera to zaledwie kilkanaście osób. Około 800 uczestników zgromadziły protesty w rocznicę zaprzysiężenia prezydenta Andrzeja Dudy. Spada też zaufanie do Trybunału Konstytucyjnego. Dziś jego prezesowi ufa niecałe 33 proc. badanych.

Do tego tlącego się ognia benzyny próbuje dolać Komisja Europejska, która opublikowała opinię dotyczącą praworządności w Polsce. Według eurokratów w naszym kraju systemowo zagrożona jest praworządność, a media są mniej pluralistyczne niż w czasach koalicji PO-PSL. Ustawa o Policji ułatwia inwigilowanie obywateli, a spór wokół TK prowadzi do paraliżu sędziów i trybunału. Co ciekawe, opinia została sporządzona 1 czerwca, ale nie była publikowana – miało to umożliwić porozumienie stron. Teraz niespodziewanie została ujawniona.

Prawnicy już wytykają błędy w opinii. Takim jest np. powoływanie się na orzeczenie TK w sprawie uchwały sejmowej i wnioskowanie na tej podstawie do prezydenta Andrzeja Dudy o przyjęcie ślubowania od trzech sędziów wybranych przez koalicję PO-PSL. Tyle że po pierwsze, TK nie może opiniować uchwał Sejmu (sam wielokrotnie orzekał o braku uprawnienia do tego), a po drugie, gdyby prezydent przyjął ślubowanie, sędziów byłoby 18 – razem z trzema niedopuszczonymi do orzekania przez Andrzeja Rzeplińskiego.

Politycy partii rządzącej nie mają wątpliwości, że poprzez opublikowanie opinii w tym właśnie momencie (a stała się ona nieaktualna, bo nie uwzględnia nowej ustawy o TK z 22 lipca 2016 r.) Komisja Europejska miesza się w wewnętrzne sprawy Polski.

– Instytucje europejskie są opanowane przez środowiska, które sprzyjają Platformie Obywatelskiej. Nie ma co ukrywać, że ani Niemcom, ani środowiskom liberalnym nie jest po drodze z rządem PiS-u – mówi nam Marek Ast, poseł PiS-u.

Jego zdaniem Komisja Europejska nie ma kompetencji do rozstrzygania sporów prawnych.

– Wydaje się, że obecnie Unia Europejska ma większe problemy niż to, co się dzieje w Polsce, chociażby kwestię terroryzmu czy Brexitu. Jest to zastanawiające tym bardziej, że te działania, które zamierzają podjąć urzędnicy, nie przyniosą żadnych skutków, bo wymagałyby jednomyślności w ramach UE. A już wiadomo, że jej nie będzie – mówi nam Marek Ast.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Lubnauer podzieliła się parlamentarnymi refleksjami. Mówiła o seksedukacji i „biegunce legislacyjnej”

Katarzyna Lubnauer / Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Szefowa Nowoczesnej uważa, że obecny parlament nie ma już mandatu do sprawowania władzy i nie powinien procedować projektu nowelizacji Kodeksu karnego, który zakłada, iż karane ma być publiczne propagowanie lub pochwalanie podejmowania przez osobę małoletnią obcowania płciowego. - Sejm nie mając mandatu próbuje się zajmować ustawą, która jest w tak jawny sposób bez sensu, to zdajemy sobie sprawę, że powinien sobie darować. (...) Senat w nowym składzie spowolni biegunkę legislacyjną, którą mieliśmy dotychczas w Sejmie i Senacie - mówiła dziś Katarzyna Lubnauer.

Szefowa Nowoczesnej podkreśliła w rozmowie z Polskim Radiem 24, że w wyniku wyborów Senat nowej kadencji będzie miał zupełnie zmieniony skład. Według niej, obecny Senat kończącej się kadencji "działa wbrew woli społeczeństwa".

"Obecny Senat nie ma żadnego mandatu do sprawowania jakiejkolwiek władzy i nie powinien w ogóle się zbierać"

– oceniła.

Jej zdaniem, w tej sytuacji powinno się jedynie formalnie dokończyć przerwane wcześniej posiedzenie - ostatnie posiedzenie Senatu obecnej kadencji ma zostać wznowione w czwartek.

„W tym znaczeniu, że powinni się (senatorowie - red.) jedynie spotkać, żeby zamknąć posiedzenie, bo nie mają już mandatu"

- dodała.

Lubnauer uważa, że Senat w nowym składzie - w którym przedstawiciele opozycji zyskali większość - "spowolni biegunkę legislacyjną", którą - jak mówiła - "mieliśmy dotychczas w Sejmie i Senacie, i w ciągu doby można było przyjąć ważną ustawę".

Lubnauer odniosła się także do obywatelskiego projektu nowelizacji Kodeksu karnego, którego pierwsze czytanie odbyło się w Sejmie we wtorek, a który rozszerza przepis Kodeksu karnego o zapis, iż karane ma być także publiczne propagowanie lub pochwalanie podejmowania przez osobę małoletnią obcowania płciowego.

Obecnie przepis Kk, który jest rozszerzany w projekcie noweli, mówi, że podlega karze kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim.

Projekt noweli Kk powstał z inicjatywy Fundacji Pro-Prawo do Życia, przygotowała go inicjatywa "Stop Pedofilii". Według autorów celem projektu jest "zapewnienie prawnej ochrony dzieci i młodzieży przed deprawacją seksualną i demoralizacją".

Według szefowej Nowoczesnej projektowana zmiana dotyczy penalizacji edukacji seksualnej osób małoletnich.

Jej przyjęcie – oceniła Lubnauer – doprowadzi do tego, że w szkołach polskich nie będzie można prowadzić żadnej edukacji seksualnej, bo groziłoby to nauczycielom trzema latami więzienia.

„Zgodnie z polskim prawem osobą małoletnią jest osoba do 18. roku życia, co oznacza, że według tej ustawy, która jest popierana przez większość rządzącą, czyli przez PiS, osoba, która poinformuje 16-,17-latka, że masturbacja jest ok, a seks jest ważną częścią życia człowieka, i co więcej, jeśli jest bezpieczny, zabezpieczamy się przed niechcianą ciążą, jak i chorobami wenerycznymi, co jest też ok, to osobie, która przekaże taką wiedzę, pochwala podejmowanie obcowania płciowego lub inne czynności seksualne, jak masturbacja, grożą trzy lata więzienia"

- powiedziała Lubnauer.

Jeżeli - dodała - "ten Sejm nie mając mandatu próbuje się zajmować ustawą, która jest w tak jawny sposób bez sensu, to zdajemy sobie sprawę, że powinien sobie darować".

"Nie powinno się zwoływać, mimo że to jest zgodne z prawem, starego Sejmu, w czasie kiedy już wiadomo, że mandat mają inni ludzie"

- stwierdziła Lubnauer.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl