Kijowski obraża Polaków, którzy nie chcą do KOD-u. „Słabo wykształceni, pobierający zasiłki”

  

Janusza Kijowskiego – stryja Mateusza Kijowskiego - ciągnie ewidentnie do KOD. Ciągnie go tak bardzo, że w obliczu fiaska, jakim niewątpliwie są liche frekwencje na imprezach Komitetu Obrony Demokracji, zaczął obrażać Polaków, zwłaszcza wyborców Prawa i Sprawiedliwości. „Biedni ludzie, słabo wykształceni,(…) pracujący za marne grosze albo pobierający głodowe zasiłki - nie chcą bronić Konstytucji, Trybunału czy Demokracji liberalnej” – napisał na Facebooku znany reżyser.
 
O tym, że w KOD jest kiepsko, informowaliśmy nie raz. O wielkiej klapie KODziarskiej manifestacji musiało przyznać nawet TVN24.

Jest jedna rzecz warta odnotowania. Ten tłum, który widzą państwo za moimi plecami (…) nie jest aż tak liczny jak w czasie wcześniejszych zgromadzeń, organizowanych przez Komitet Obrony Demokracji. (…) Część tych ludzi, których tutaj widać, to są po prostu turyści, którzy przechodzą i zatrzymują się z ciekawości

– relacjonował z Krakowskiego Przedmieścia reporter TVN24. 
  
CZYTAJ WIĘCEJ: Niemieckie lewackie organizacje promowały imigrantów i muzułmanów. Teraz pomogą KOD

Stryj Mateusza Kijowskiego zamieścił na FB niezwykle emocjonalny wpis. Wieszczy trudne czasy, ponieważ Polacy nie chcą dołączać do KOD. Przy okazji obraża tych, którzy nie uwierzyli w slogany jego bratanka, nazywając ich „słabo wykształconymi, pozbawionymi ciekawości świata, czy pobierającymi zasiłki głodowe”.



Mówią, że nikt już nie chce bronić demokracji. Nie przychodzi im do głowy, że w Polsce panuje demokracja, a oni może chcą „swojej demokracji”. Przekonał się o tym mężczyzna sprzedający znaczki z Andrzejem Dudą na Krakowskim Przedmieściu.

Rok po zaprzysiężeniu Andrzeja Dudy pod Pałacem Prezydenckim zebrał się Komitet Obrony Demokracji. Żądali postawienia prezydenta przed Trybunał. O tym, jakiej demokracji domagają się zgromadzeni wokół Mateusza Kijowskiego ludzie, przekonał się jeden z mężczyzn, sprzedający znaczki z wizerunkiem Andrzeja Dudy. W niewybrednych słowach określił zachowanie sympatyków KOD.
 
Stryjek lidera KOD stwierdził, że miał „dzień do du*y”. Wszystko za sprawą Polaków, którzy nie nabrali się na retorykę KOD. Może uda się „bronić demokracji” w innym kraju? O takim planie mówił już lider KOD.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,facebook.com

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ofiarami obywatele kilkunastu państw

/ Republika

  

Wśród ofiar śmiertelnych niedzielnych ataków na Sri Lance, w których zginęło 290 osób, a ok. 500 zostało rannych, są obywatele kilkunastu krajów, m.in. USA, W. Brytanii, Danii, Hiszpanii, Portugalii, Australii, Indii, Turcji. Większość ofiar to Lankijczycy.

Według władz Sri Lanki w atakach zginęło 39 cudzoziemców, a 28 zostało rannych.

Władze Wielkiej Brytanii wiedzą o ośmiu zabitych obywatelach tego państwa. Wśród ofiar jest Brytyjka wraz synem i córką, którzy zginęli, kiedy jedli śniadanie w hotelu Shangri-La. Sri Lanka to popularne miejsce spędzania wakacji wśród Brytyjczyków.

W atakach zginęło troje dzieci 46-letniego Andersa Holcha Povlsena - duńskiego biznesmena, uznawanego za najbogatszego człowieka kraju. Szwedzka gazeta "Aftonbladet" podała, że Povlsen wraz z małżonką i czwórką dzieci spędzał wakacje na Sri Lance. MSZ Danii potwierdziło, że w atakach zginęło trzech jej obywateli.

W atakach zginęło dwóch obywateli Hiszpanii - w wieku 31 i 32 lat. Para była na wakacjach na Sri Lance. Poinformował o tym agencję EFE burmistrz miejscowości Pontecesures w północnej Hiszpanii. Hiszpańskie MSZ potwierdziło, że zginęło dwóch jej obywateli.

Premier Australii Scott Morrison poinformował, że zginęło dwóch australijskich obywateli, a dwóch zostało rannych. Zabici to członkowie tej samej rodziny.

Również USA potwierdziły, że w wybuchach zginęło "kilku" jej obywateli. Wśród zabitych jest Dieter Kowalski, który przybył na Sri Lankę w celach zawodowych. Mężczyzna zginął zaraz po przybyciu do hotelu.

Wśród ofiar jest pięciu przedstawicieli indyjskiej partii politycznej, Janata Dal Secular - poinformował przedstawiciel rządu. Dwóch członków grupy, która udała się na Sri Lankę w czasie przerwy w trwających w Indiach wyborach, uznaje się za zaginionych. Ofiary przebywały w hotelu Shangri-La w stołecznym Kolombo. Zamachowiec samobójca zdetonował ładunek wybuchowy w hotelu, kiedy goście zgromadzili się na śniadaniu. Według indyjskich władz w atakach zginęło siedmiu lub ośmiu obywateli tego kraju.

Zginęło też dwóch Turków - podała agencja Anatolia. Wśród ofiar są też obywatele Holandii, Bangladeszu i Arabii Saudyjskiej - informują agencje. Zginął też Portugalczyk, który na Sri Lance spędzał miesiąc miodowy z żoną. Chińskie media państwowe informują o dwóch obywatelach Chin, którzy zginęli w wybuchach. Również Japonia potwierdziła, że wśród ofiar śmiertelnych są jej obywatele.

Wśród ofiar zidentyfikowano m.in. znaną lankijską szefową kuchni Shantha Mayadunne wraz z córką. Kilka minut przed atakiem córka zamieściła w internecie zdjęcie ze śniadania w hotelu Shangri-La.

W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły oraz luksusowe hotele na Sri Lance. Policja poinformowała w poniedziałek o zatrzymaniu w związku z zamachami 24 osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl