Pielgrzymi wyruszyli do Wilna

  

Blisko 400 osób wyruszyło z Białegostoku w Ekumenicznej Pieszej Pielgrzymce Wilna. Zainaugurowała ją uroczysta msza święta, której przewodniczył abp Edward Ozorowski. Hasłem tegorocznej pielgrzymki są słowa „Miłosierni bądźcie”. Grupie pątników towarzyszą relikwie bł. ks. Michała Sopoćki, które pozostaną w Jaszunach na Litwie.

Metropolita Białostocki, błogosławiąc pielgrzymów, podkreślił, że „wraz z Białymstokiem do Matki Miłosierdzia pielgrzymuje cała Polska”.

- Dla Archidiecezji Białostockiej jest to pierwsza najważniejsza pielgrzymka. W naszym regionie zawsze najpierw pielgrzymowano do Wilna, do Matki Miłosierdzia, a dopiero później do Królowej Polski, do Częstochowy. Pielgrzymka ta, mając tak głęboko zapuszczone w tradycji korzenie, wciąż wydaje obfite owoce. Rzeczą znamienną jest, że z Białegostoku wraz z wiernymi naszej archidiecezji pielgrzymują pątnicy z całej Polski i nawet z za granicy - mówił arcybiskup.

Ks. Łukasz Żuk, kierownik pielgrzymki, podkreślił, że wielu pielgrzymów przybyło do Białegostoku już wczoraj.

Przygotowaliśmy dla nich specjalny punkt informacyjny na dworcu PKP. Ponad 140 osób znalazło nocleg w domach białostoczan, i dzisiaj wspólnie z wiernymi naszej archidiecezji wyruszają do Matki Bożej

- mówił.

Od lat nie możemy mówić, że jest to tylko białostocka pielgrzymka, gdyż z roku na rok przybywa pątników z różnych stron Polski. Nosi ona nazwę ekumenicznej, dlatego, że przemierza trzy kraje, ale także, że na trasie goszczą nas ludzie różnych wyznań, katolicy i prawosławni, dzieląc się z nami dosłownie wszystkim co mają

– dodał.

Wśród pątników są wierni z Polski i innych krajów. W tym roku na pielgrzymkę wyruszają goście z m.in. z Warszawy, Wrocławia, Gdańska, Przeworska, Dębicy, Jastrzębiej Góry, Zakopanego, Lublina, Olsztyna, Łodzi, Poznania, z Włoch i Czech, ale także pielgrzymi innych wyznań. Dziś z Białegostoku wyruszyła grupa 381 osób. Po przekroczeniu granicy, dołączy do nich blisko 100-osobowa grupa pielgrzymów z Grodna.

Pątnikom towarzyszy w drodze 8 kapłanów, 6 kleryków i 15 sióstr zakonnych. Dwa etapy pielgrzymki prowadzą przez Polskę, cztery dni pielgrzymi idą przez Białoruś i trzy przez Litwę. Najkrótszy etap pielgrzymki wynosi 21 km i obejmuje trasę z Kuźnicy Białostockiej do Grodna, najdłuższy odcinek - 44 km - pokonają pielgrzymi na Białorusi, idąc z Nowego Dworu do Radunia. Tradycją ubiegłych lat, pątnicy nawiedzą wszystkie kościoły i cerkwie znajdujące się na szlaku ich pielgrzymowania.

Po dziewięciu dniach wędrówki i pokonaniu blisko 300 kilometrów 24 sierpnia po południu pielgrzymi dotrą do Ostrej Bramy, gdzie uroczystą mszę św. dla pielgrzymów odprawi Bp Henryk Ciereszko. Oficjalnie pielgrzymka zakończy się 25 sierpnia mszą św. w katedrze wileńskiej.

Patronem medialnym pielgrzymki jest portal niezalezna.pl.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: archibial.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Nowy pomysł na unijny budżet lepszy dla naszego kraju. "Polska chciała wzrostu - i dostała"

/ pixabay.com/moerschy

  

Propozycja unijnego budżetu przedstawiona przez szefa Rady Europejskiej, Charles'a Michela, w porównaniu z koncepcją Komisji Europejskiej, przewiduje 2 mld euro więcej dla Polski w ramach polityki spójności. Takie informacje przekazuje dzisiaj "Rzeczpospolita". Kolejne 2 mld mają też trafić do naszego kraju w ramach Funduszu Sprawiedliwej Transformacji.

Jak wynika z informacji gazety, w porównaniu z projektem KE z maja 2018 r. Polska zyskuje prawie 2 mld euro.

"To nie zmienia zasadniczo złej dla nas arytmetyki nowego budżetu, bo Komisja zaproponowała cięcie dla Polski w polityce spójności o 19 mld euro w porównaniu z obecnym okresem 2014–2020 do kwoty ok. 64 mld euro. Dodanie 2 mld euro powoduje zatem, że skala redukcji wyniesie 17 mld euro"

- czytamy.

"Rz" tłumaczy nieoficjalnie unijny urzędnik, że "Polska się bogaci, ma coraz wyższy produkt krajowy brutto w stosunku do średniej unijnej, naturalne jest więc, że będzie dostawać mniej pieniędzy".

Dziennik zaznacza, że to jednak nie jest cała prawda, bo z nieoficjalnych wyliczeń, którymi dysponuje, wynika, że gdyby obniżanie funduszy było uzależnione wyłącznie od PKB, to Polska owszem straciłaby, ale nie 19 mld euro, jak w propozycji KE czy 17 mld euro, jak w propozycji szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela, tylko ok. 10 mld euro. [polecam:https://niezalezna.pl/311048-unijny-zgrzyt-o-budzet]

Bruksela zmieniła jednak metodologię dystrybucji funduszy w polityce spójności poprzez zmiany w definicjach regionów, zmianę kryteriów przyznawania pieniędzy itp. W wyniku tej operacji nieproporcjonalnie dużo pieniędzy straciły Polska i Węgry, czyli dwa kraje krytykowanie za łamanie praworządności.

Jak napisano, Polska chciała wzrostu polityki spójności i dostała wspomniane 2 mld euro. Dostanie też 2 mld euro z tzw. Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, który ma pomagać regionom szczególnie narażonym na społeczne skutki dochodzenia do neutralności klimatycznej w 2050 r. [polecam:https://niezalezna.pl/310996-takiego-budzetu-ue-chce-szef-rady-europejskiej-zamierza-karac-oraz-zaciskac-pasa]

"Ale uwaga: z naszych informacji wynika, że te 2 mld euro dostaniemy tylko wtedy, gdy rząd zadeklaruje przyłączenie się do celu 2050 r. Na razie tego nie zrobił. W sytuacji gdy deklaracji nie będzie, Charles Michel proponuje 1 mld euro dla Polski z tego tytułu"

- poinformowała "Rz". 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl, "Rz"

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts