W miejscowości Franklin w stanie Ohio, 7-letni chłopiec próbował sprzedać swojego misia, aby zdobyć pieniądze na jedzenie. Po interwencji policji okazało się, że mieszkał wraz ze swoimi starszymi braćmi. W mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli mnóstwo butelek po alkoholu i rozrzuconych śmieci. Rodzice usłyszeli już zarzuty o narażenie dzieci na niebezpieczeństwo.

Policjant zobaczył chłopca stojącego przed apteką. Powiedział funkcjonariuszowi, że jest głodny i stara się zdobyć pieniądze na jedzenie. Chłopiec wyznał, że od kilku dni nic nie jadł. W jego mieszkaniu zastano mnóstwo butelek po alkoholu i rozrzuconych śmieci. Rodzice usłyszeli już zarzuty w związku z narażeniem dzieci na niebezpieczeństwo. Dzieci przekazano na razie pod opiekę dalszej rodziny.