W trakcie uroczystości państwowych Święta Wojska Polskiego prezydent Andrzej Duda zwrócił się z bezpośrednim przemówieniem do żołnierzy. Wspominał męstwo i poświęcenie polskiego wojska na przestrzeni lat, a także nawiązał do osiągnięć szczytu NATO w Warszawie. Andrzej Duda podkreślał, że sukces heroicznej walki z 1920 roku leżał w dużej mierze w tym, że choć do boju szli wówczas ludzie o różnych poglądach, wszyscy pragnęli mieć swoje państwo, w którym będą traktowani podmiotowo, jako obywatele pierwszej kategorii, które będzie wreszcie sprawiedliwym państwem - Rzeczpospolitą wolnych Polaków, o różnych poglądach

- Oto dziś dzień krwi i chwały Oby dniem wskrzeszenia był!”- śpiewali polscy żołnierze 96 lat temu idąc do walki. Jakże autentycznie brzmiały w ich ustach słowa Hymnu: „Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy”. A wiedzieli, że idą w bój śmiertelny, że wielu z nich nie wróci już znad Wieprza, Radzymina i Ossowa, oraz wielu miejsc, gdzie toczyły się bitwy i lała się krew polskiego żołnierza. Ale wiedzieli, że to niezbędne dla ojczyzny ratowania. „Hej, kto Polak na bagnety! Żyj swobodo, Polsko żyj!”. Szli razem – ludzie o różnych poglądach, którzy na co dzień może się spierali, złączeni jedną myślą. Chłopi, inteligenci, studenci, milion żołnierzy – wszyscy! Umordowana Polska, która dopiero co odrodziła się po ponad 100 latach zaborów, broniła słabiutkiej państwowości, biednego, odradzającego się państwa. Państwa, z którego zaborcy opuszczając nasze ziemie, zabrali prawie wszystko, co nadawało się do produkcji przemysłowej. Ktoś by powiedział: sytuacja beznadziejna. Ale oni tak bardzo pragnęli mieć to swoje państwo, w którym będą traktowani podmiotowo, jako obywatele pierwszej kategorii, które będzie wreszcie sprawiedliwym państwem. Rzeczpospolitą wolnych Polaków, o różnych poglądach – szli ramię w ramię, walczyli – mówił prezydent Andrzej Duda.


Prezydent przypomniał również znaczenie Bitwy Warszawskiej.

- Szli ramię w ramie, przelewali krew, walczyli. To właśnie dzięki nim, dziś możemy być dumni z polskiego żołnierza, z wielkiej tradycji naszej wojskowości, z tamtej bitwy uważanej za jedną z najważniejszych w historii świata. Bo nie tylko zatrzymała nawałę Rosji radzieckiej na Polskę, ale i nawałę komunizmu na Europę i świat. Sowieccy dowódcy mówili jasno: „Zmieciemy Polskę i będziemy w Paryżu, poniesiemy rewolucję komunistyczną na cały świat”. Ona tu została zatrzymana, nad Wisłą. To wielka zasługa naszego państwa, naszego narodu dla Europy i dla świata. To wielka zasługa naszych żołnierzy - nie słabych wtedy, bo pełnych męstwa i doświadczonych I wojną światową, gdzie walczyło tak wielu z nich. Dziś Polska też ma swoją armię i żołnierzy, z których jesteśmy dumni. Ma żołnierzy, któ¶zy zdobywali i zdobywają doświadczenia w miejscach, w których toczy się wojna, gdzie wspierają się razem z naszymi sojusznikami. Dziś cały naród patrzy z dumą na swoich żołnierzy i wierzy w ich męstwo. Patrzy z dumą na historię, z której płynie tradycja naszego oręża, z której wynika to wszystko, czym dziś jesteśmy tak przepełnieni – mówił prezydent Andrzej Duda.

(fot. twitter.com/prezydentpl)
Nawiązując do najnowszej historii prezydent podkreślił kluczowe osiągnięcia szczytu NATO, który odbywał się w tym roku właśnie w Warszawie.

- Jakże inną mamy sytuację od tej, z 1920 roku, gdy Polska znajdowała się pod rosyjskim atakiem. Wtedy w Niemczech, Anglii i innych krajach Europy, potężne prądy komunistyczne mówiły Polsce „nie”. Zatrzymywały transporty broni, które zakupiono dla naszych żołnierzy, blokowano transporty dostaw do Polski. Dziś jesteśmy razem z naszymi sojusznikami. Dziś jesteśmy w NATO, a sojusz ten pokazał jedność decyzji politycznej, za którą idą decyzje militarne. Dziś jesteśmy elementem wielkiej międzynarodowej solidarności bezpieczeństwa – mówił prezydent.