Trybunał Konstytucyjny został zaprojektowany jako ostatni bezpiecznik UBekistanu, czyli jeżeli nie udałoby się sfałszować wyborów, stworzyć fałszywej sceny politycznej, jeżeliby służby nie miały pełnej kontroli nad sytuacją – to wtedy zawsze jest Trybunał Konstytucyjny, który każde zagrożenie dla UBekistanu oddali - mówi Jerzy Tragalski, publicysta.

Rzecznik rządu Rafał Bochenek powiedział, że dzisiejszy wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie zostanie opublikowany. Powód?

Z racji tego, że kolejny raz złamano przepisy, trudno spodziewać się, by w tej materii nastąpiła jakaś zmiana stanowiska. Nie będziemy śladami prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego naruszać prawa


- powiedział Bochenek i dodał, że „działania Rzeplińskiego jednoznacznie wskazują, że przestał być sędzią, a wszedł w rolę polityka, który samodzielnie stara się kreować zasady, według jakich funkcjonują najważniejsze instytucje państwa, łamiąc obowiązującą konstytucję, ustawy i nie respektując woli narodu” - ocenił rzecznik rządu. 

Ostrych słów o Trybunale nie szczędził Jerzy Tragalski.
 

Jeśli Trybunał Konstytucyjny będzie trwał w takiej formie jak go bezpieka zaprojektowała – nie będzie zlikwidowany – będzie w takiej formie trwał. To jest ostatni zwornik wojującego mainstreamu UBekistanu


- uważa Targalski.

Publicysta skomentował też decyzję o niepublikowaniu przez rząd wyroku TK:

Bardzo dobrze. Nie należy się tym przejmować, bo Trybunał został tak zaprojektowany, aby UBekistan trwał. Jeśli go nie chcemy, to Trybunał rozpędzamy, ale takie twarde postępowanie musi być skoordynowane z oporem wobec ataków niemieckich. Ponieważ w interesie Niemiec jest, aby Trybunał był taką niemiecką niemiecką pół-kolonią. Polska Niepodległa nie będzie takiej roli wobec Niemiec odgrywać

- dodaje Targalski.

Od 9 marca, kiedy Trybunał Konstytucyjny orzekł o niekonstytucyjności grudniowej nowelizacji ustawy o TK autorstwa Prawa i Sprawiedliwości, rząd nie publikuje jego wyroków, wskazując, że są one podejmowane niezgodnie z obowiązującymi przepisami.