Wreszcie Reduta Ordona będzie chroniona przez państwo

  

Minister Kultury Piotr Gliński uchylił wpis „Reduty Ordona” do rejestru zabytków i przekazał sprawę do ponownego rozpatrzenia wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków. Taka praktyka podyktowana jest troską o zabytek i ma wzmocnić ochronę konserwatorską, gdyż jedynie prawidłowy wpis do rejestru zabytków stanowi faktyczną i rzeczywistą ochronę.

Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków decyzją z 16 listopada 2015 r. wpisał do rejestru zabytków: 

Dzieło Fortyfikacyjne nr 54 (Reduta) – pozostałość po umocnieniach obronnych Warszawy, Miejsce Walk Stoczonych 6 września 1831 roku w czasie Powstania Listopadowego (29 listopada 1830 – październik 1831). 


Decyzja ta została zaskarżona do Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego przez strony postępowania – w sumie 8 podmiotów. Po rozpatrzeniu odwołań, 19 lipca br. minister uchylił w całości decyzję Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i przekazał mu sprawę do ponownego rozpatrzenia. Powodem takiej decyzji były błędy popełnione przez poprzedniego MWKZ, które mogły spowodować brak skutecznej ochrony konserwatorskiej w przyszłości.

Decyzja w sprawie wpisania zabytku do rejestru musi precyzyjnie określać przedmiot ochrony konserwatorskiej i jego wartości zabytkowe. Nie może  pozostawiać pola do interpretacji oraz do podważenia np. w postępowaniach sądowo-administracyjnych. Jest to szczególnie istotne w sytuacji dużej presji deweloperskiej w Warszawie. Zdaniem ministra, miejsce Reduty Ordona powinien chronić prawidłowy i skuteczny, a nie nominalny wpis do rejestru zabytków. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego zobowiązał Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków do ustalenia stanu faktycznego, precyzyjnego określenia przedmiotu ochrony, wykazania jego wartości zabytkowej oraz uwzględnienia wszystkich podmiotów mających status stron postępowania. Postępowanie w sprawie wpisania do rejestru zabytków prowadzi Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków, Barbara Jezierska.

Przypomnieć trzeba, iż nie chodzi o miejsce, na którym stoi Obelisk Reduta Ordona (róg ulicy Włochowskiej i Mszczonowskiej), gdyż zbudowano go na miejscu reduty nr 55, która nie była obsadzona załogą. Kamień ten odsłonięto 28 listopada 1937 w przeddzień rocznicy wybuchu powstania listopadowego. Jest na nim wyryty napis:

Tu dnia 6 września roku 1831
w walce z przemocą moskiewską
została wysadzona w powietrze Reduta Ordona.
Obrońcom Ojczyzny cześć!


Tymczasem rzeczywista lokalizacja reduty nr 54 znajduje się na ul. Na Bateryjce 28 w Warszawie. 

W 2010 roku rozpoczęto tam badania archeologiczne, które potwierdziły tę lokalizację oraz ustaliły prawdopodobny kształt reduty. Była ona sześciobokiem wielkości około 200 metrów otoczonym fosą, choć nie wiadomo, w którą stronę była skierowana. W 2013 roku odkopano szczątki żołnierzy, identyfikując ich przynależność do określonych formacji dzięki wydobytym guzikom. Ze strony polskiej był to 1. Pułk Strzelców Pieszych Królestwa Polskiego, a ze strony rosyjskiej: 11. pułk jegrów, biełozierski pułk piechoty, ołonecki pułk piechoty, 22. wołogodzki pułk piechoty, aleksopolski pułk piechoty i syberyjski pułk grenadierów.

Dowódcą reduty był mjr Ignacy Dobrzelewski, natomiast ppor. Julian Konstanty Ordon dowodził artylerią. 6 września 1831 roku redutę nr 54 zaatakowali Rosjanie pod dowództwem generała Jafimowa – najpierw zasypali Polaków ostrym ogniem artyleryjskim, prowadząc go przez ponad 2 godziny, co umożliwiło im wtargnięcie na teren obwarowań. W tym momencie nastąpił wybuch jednego z dwóch składów amunicji. Być może stało się to po przypadkowym zaprószeniu ognia przez Polaków lub strzale rosyjskiego żołnierza do Polaka, który skrył się w składzie amunicji. Wersja, która jest najbardziej rozpowszechniona dzięki dziełu Adama Mickiewicza, a która jest równie prawdopodobna, to wydanie przez Ordona rozkazu zniszczenia składów amunicji w momencie opuszczania szańca przez artylerzystów. Wybuch reduty spowodował śmierć ok. stu Rosjan, w sumie straty rosyjskie sięgnęły 600 żołnierzy, w tym dwóch pułkowników i dowodzący generał Jafimow. 
Julian Ordon

Sam Ordon wówczas nie zginął, choć był mocno poparzony. O swej śmierci przeczytał w poemacie Wieszcza już na emigracji. W wieku 77 lat popełnił samobójstwo. Został pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie. 

We wrześniu 1939 roku podczas kampanii wrześniowej na Reducie Ordona znajdował się punkt oporu 8 kompanii 40 pułku piechoty obrony Warszawy. Polacy rozbili tam niemiecką kolumnę czołgów i pojazdów piechoty.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: mkidn.gov.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Zwolennicy vs przeciwnicy jedności kraju. Tygodniowe burdy kosztowały już miliony euro WIDEO

zdjęcie ilustracyjne / print screen @CataloniaHelp1

  

Kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Katalonii wzięło dziś udział w Barcelonie w marszu na rzecz jedności Hiszpanii. Uczestnicy wydarzenia skandowali hasła przeciwko separatystycznym dążeniom regionu. Jednak wieczorem na ulicach miasta znów pojawili się zwolennicy oddzielenia się Katalonii. W efekcie trwających ponad sześć dni zamieszek, organizowanych przez katalońskich separatystów w Barcelonie, straty szacowane są na ponad 2,5 mln euro.

Marsz zgromadził wielu polityków ugrupowań centroprawicowych reprezentowanych w Kongresie Deputowanych, takich jak Partia Ludowa, Ciudadanos i Vox. Większość uczestników zgromadzenia pojawiło się z flagami Hiszpanii. Skandowano też hasła przeciwko separatystom oraz regionalnemu rządowi Quima Torry.

Przemawiający do tłumu szef Ciudadanos Albert Rivera wezwał socjalistyczny rząd Hiszpanii Pedra Sancheza do szybkich działań służących uspokojeniu sytuacji w Katalonii. Zaznaczył, że w efekcie rozpoczętych 14 października zamieszek w regionie panuje atmosfera lęku oraz niepewności.

- Ludzie boją się wyjść z domu, żeby odprowadzić dzieci do szkoły, czy iść otworzyć firmę (…). Potrzebujemy rządu, który chroni słabych

- powiedział pochodzący z Barcelony Rivera.

W efekcie trwających ponad sześć dni zamieszek w Barcelonie straty szacowane są na ponad 2,5 mln euro. W sobotę władze spółek transportowych poinformowały, że wartość zniszczonej infrastruktury metra, autobusów oraz przystanków autobusowych przekracza 210 tys. euro.

Dziś szef hiszpańskiego MSW Fernando Grande-Marlaska poinformował, że blisko połowę spośród około 600 rannych w zamieszkach w Katalonii stanowią policjanci. Stwierdził, że wszystkie policyjne formacje w Katalonii są zdeterminowane, by położyć kres przemocy i że będą działać stanowczo, aby zaprowadzić ład na ulicach miast regionu.

Z informacji MSW Hiszpanii wynika, że za zamieszkami w Katalonii stoi grupa około 400 aktywistów separatystycznych. Część z nich związana jest z radykalną organizacją pod nazwą Rada Obrony Republiki (CDR), która domaga się natychmiastowego ogłoszenia niepodległości Katalonii.

Dziś szef autonomicznego rządu Katalonii Torra wezwał po raz kolejny premiera Sancheza do rozmów na temat możliwości rozwiązania kryzysu w Katalonii. Odmówił jednak oczekiwanej przez Madryt deklaracji potępiającej sprawców zamieszek w regionie.

Protesty w Katalonii rozpoczęły się kilka godzin po poniedziałkowym skazaniu przez hiszpański Sąd Najwyższy dziewięciorga separatystycznych polityków z regionu na kary więzienia od 9 do 13 lat. Byli oni oskarżeni w trwającym od lutego procesie w związku z organizacją nielegalnego referendum niepodległościowego w Katalonii w 2017 roku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl