Rzeź Woli. Zbrodnia tak przerażająca, że nawet sami kaci załamywali się psychicznie

  

5 sierpnia 1944 roku zaczęła się największa masakra cywili podczas II wojny światowej. Jej ofiarą padło od 30 tys. do 65 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci. Do tej pory trudno jest ustalić ich faktyczną liczbę, gdyż Niemcy po egzekucjach palili wszystkie ciała. 

Tuż po wybuchu Powstania Warszawskiego Hitler wydał Himmlerowi oraz szefowi sztabu generalnego generałowi Heinzowi Guderianowi ustny rozkaz zrównania Warszawy z ziemią i wymordowania wszystkich jej mieszkańców. SS-Obergruppenführer Erich von dem Bach-Zelewski, dowódca sił wyznaczonych do stłumienia Powstania Warszawskiego, twierdził iż rozkaz ten brzmiał: 

Każdego mieszkańca należy zabić, nie wolno brać żadnych jeńców. Warszawa ma być zrównana z ziemią i w ten sposób ma być stworzony zastraszający przykład dla całej Europy.

Do Warszawy zostały skierowane specjalne, owiane sławą katowską jednostki: pułk policji pod dowództwem generała policji Heinza Reinefahrta, składający się głównie z dawnych obywateli sowieckich, brygada SS-RONA Mieczysława Kamińskiego i brygada SS Oskara Dirlewangera, w której głównie służyli niemieccy kryminaliści. 

Przez Wolę przebiegała jedna z najważniejszych arterii komunikacyjnych miasta, tzw. arteria wolska – trasa Wolska – Chłodna – Elektoralna – Senatorska – most Kierbedzia. Latem 1944 roku był to jeden z najważniejszych szlaków zaopatrzeniowych na centralnym odcinku frontu wschodniego, łączący z zapleczem niemieckie oddziały na prawym brzegu Wisły. Od początku Powstania trwały tam więc zacięte walki.

5 sierpnia od godzin porannych na Woli trwała rzeź polskiej ludności cywilnej. Rozstrzeliwano każdego Polaka bez względu na wiek i płeć.

Dirlewanger twierdził, że dostał upoważnienie, iż może „zabijać kogo zechce, według swego upodobania”.

W drugiej połowie dnia rzeź przybrała zorganizowany charakter. Mieszkańców dzielnicy spędzano do kilu wybranych fabryk, cmentarzy czy na dziedzińce i tam masowo zabijano. Ludobójstwo na Woli trwało kilka dni i miało tak przerażający charakter, że nawet niektórzy żołnierze niemieccy załamywali się psychicznie. 

Po wojnie zebrano na Woli popioły spalonych ludzi. 6 sierpnia 1946 roku przez ulicę Wolską przeszedł kondukt pogrzebowy, liczący 117 trumien. Wewnątrz było 8646 kg prochów.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl,dzieje.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Policja musiała zepchnąć pirata drogowego z jezdni!

/ http://malopolska.policja.gov.pl/

  

Pirata drogowego, który był poszukiwanym przestępcą z dożywotnim zakazem kierowania pojazdami, zatrzymali po pościgu w niedzielę oświęcimscy policjanci. Aby tego dokonać, musieli zepchnąć jego auto z jezdni – podała małopolska policja.

U zatrzymanego policjanci wykryli narkotyki w organizmie.

Rzecznik małopolskiej policji mł. insp. Sebastian Gleń poinformował, że funkcjonariusze na trasie z Oświęcimia do Kęt dostrzegli opla insignię. Prowadzący go kierowca wyprzedzał inne pojazdy w miejscach, gdzie było to zakazane. Policyjny miernik prędkości wskazał, że auto poruszało się 116 km na godz. przy ograniczeniu do 50 km na godz.

Policjanci ruszyli w pogoń.

Gleń poinformował, że w trakcie pościgu policjanci próbowali wyprzedzić pojazd, lecz wtedy jego kierowca zwiększał prędkość do 170 km na godz. Zjeżdżał też na przeciwległy pas, aby uniemożliwić funkcjonariuszom bezpieczne wyprzedzenie.

"W Porębie Wielkiej policjanci zdecydowali, że ostatecznie wyeliminują drogowego przestępcę. Na łuku drogi uderzyli radiowozem w bok opla, spychając auto z jezdni. W efekcie tego manewru opel został unieruchomiony. Policjanci, zachowując względy bezpieczeństwa, podbiegli do pojazdu i wyciągnęli mężczyznę zza kierownicy"

– poinformował Gleń.

Zatrzymanym okazał się 44-letni mieszkaniec Osieka, który był poszukiwany przez sąd. Miał na 10 miesięcy trafić do więzienia za jazdę w stanie nietrzeźwości. "Przeprowadzone narkotesterem badanie śliny mężczyzny wykazało obecność kokainy oraz amfetaminy w jego organizmie" – podał rzecznik małopolskiej policji. Zatrzymany miał też dwa sądowe zakazy kierowania pojazdami, w tym jeden dożywotni.

Sebastian Gleń poinformował, że za niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz złamanie dożywotniego zakazu kierowania pojazdami grozi mężczyźnie kara po 5 lat pozbawienia wolności, a za jazdę po narkotykach do 2 lat więzienia. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts