Komornik z Działdowa Sebastian S. już nikogo nie pozbawi dorobku całego życia. Sąd Rejonowy w Nidzicy skazał go na 30 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności. Nieuczciwy funkcjonariusz nie wyjdzie wcześniej na wolność. Dodatkowo przez najbliższe 5 lat nie będzie mógł wykonywać zawodu.

Mam nadzieję, że kara ta będzie odstraszała innych, którzy chcieliby postępować niezgodnie z prawem. To, co zrobił Sebastian S., było zwykłą grabieżą – mówi mec. Lech Obara, pełnomocnik przedsiębiorcy z Nidzicy Wiktora Chruściela poszkodowanego przez komornika. Podkreśla, że nareszcie wymiar sprawiedliwości zaczął poważnie traktować funkcjonariuszy, którzy łamią prawo. W jego ocenie – do tej pory – nieuczciwi komornicy byli obejmowani nieformalnym immunitetem. Już na poziomie postępowań prokuratorskich sprawy umarzano.

Sąd nakazał Sebastianowi S. wypłatę odszkodowania na rzecz nidzickiego przedsiębiorcy w wysokości 190 tys. 700 zł. Tymczasem szkody poniesione przez Chruściela zostały oszacowane na ponad 1 mln zł. Mec. Obara domagał się 800 tys. zł odszkodowania. Zwraca uwagę, że przyznając poszkodowanemu tak niską kwotę, naraża go na długotrwałe postępowanie przed sądem cywilnym.

Biegły Michał B., który współpracował z Sebastianem S., został skazany na 8 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Na ten okres sąd wydał mu również zakaz wykonywania zawodu.

Więcej na ten temat w czwartkowym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”.