Nie 120, jak wcześniej informowało ministerstwo obrony FR, lecz blisko 4 tys. różnego rodzaju ćwiczeń przeprowadzą rosyjskie siły zbrojne do końca tego roku. Flagową operacją mają być sierpniowe manewry Kaukaz-16, które odbędą się nieopodal granicy z Ukrainą.


Manewry Kaukaz-16 obejmą oddziały wchodzące w skład Południowego Okręgu Wojskowego (położonego niedaleko granicy z Ukrainą) oraz całą Flotę Czarnomorską – poinformował w poniedziałek adm. Aleksandr Witko, dowódca Floty. Dla rosyjskiego resortu obrony ćwiczenia, które rozpoczną się w połowie sierpnia br., mają strategiczne znaczenie. Operacja Kaukaz-16 związana jest z przetestowaniem pełnej zdolności bojowej wszystkich rodzajów sił zbrojnych FR zarówno w zakresie uzbrojenia wojskowych, jak i rozlokowania sprzętu, udostępnienia pakietów medycznych, umundurowań oraz ogólnego zaopatrzenia technicznego, niezbędnego w czasie rozpoczęcia działań wojennych. Kreml co kilka miesięcy przeprowadza podobne ćwiczenia, które obejmują zarówno żołnierzy zawodowych, jak i rezerwistów.

Co ciekawe, zaledwie kilka tygodni temu minister obrony FR Siergiej Szojgu zapewnił rosyjskich dziennikarzy, że do końca roku w siłach zbrojnych odbędzie się maksymalnie 120 różnego rodzaju ćwiczeń. Okazuje się jednak, że dla wojska przygotowano aż 4 tys. manewrów. Poinformował o tym w miniony weekend wiceminister obrony, gen. Dmitrij Bułgakow. Tego samego dnia resort poinformował o sfinalizowaniu zakupu 14 nowych okrętów dla rosyjskiej marynarki wojennej i budowie 450 nowych magazynów broni, rozmieszczonych na terenie całego kraju.

Mnogość i systematyczność manewrów wojskowych w Rosji wywołuje coraz większe obawy władz Ukrainy, która najbardziej narażona jest na neoimperializm Kremla. Tamtejsze media, które powołują się na ustalenia wysokich rangą wojskowych, przekonują, że rekonesans kadr żołnierzy zawodowych i rezerwistów zawsze zwiastował w Rosji początek konfliktu zbrojnego na wielką skalę. Z tego powodu operacja Kaukaz-16, planowana u granic Ukrainy, może wskazywać, że Kreml przygotowuje nowy atak na ten kraj. Wskazują na to również informacje rosyjskich dziennikarzy powołujących się na noty wojskowe, jakie krążą między jednostkami sił zbrojnych FR. Wynika z nich, że Ukraina jest dla Rosji wrogiem numer jeden i z tego powodu konieczne jest utrzymanie rosyjskiej armii w pełnej gotowości, by w każdej chwili móc zaatakować nie tylko w Donbasie, ale również na pozostałym obszarze Ukrainy.