- Otwarcie powiedziałem piłkarzom, którzy trafili do nas z Legii, że nie dostaną żadnych forów i muszą sobie zapracować na pierwszy skład - mówi Jacek Magiera, trener pierwszoligowego Zagłębia Sosnowiec. Od ponad dwóch lat Legię i najlepszy klub Zagłębia Dąbrowskiego łączy umowa o współpracy, na której korzystają obie strony.

Trenerzy Zagłębia mogą czerpać z doświadczeń akademii Legii i podpatrywać pracę pierwszej drużyny. Zimą przygotowaniom mistrzów Polski przyglądał się Artur Derbin i chociaż sosnowiecki klub pożegnał się już z tym trenerem, to jego następca, Jacek Magiera, doskonale zna warszawski system pracy - spędził w Legii długie lata najpierw jako piłkarz,  a potem szkoleniowiec. - Moje Zagłębie to połączenie piłkarzy doświadczonych z młodością. Rutyniarze mają pociągnąć za sobą tych, którzy dopiero myślą o wielkiej karierze - mówi Magiera.

Młodzi to w dużej mierze piłkarze Legii, którzy nie mają szans na występy w Warszawie. Właśnie w taki sposób umowę o współpracy konsumuje Legia - ogrywając w słabszym Zagłębiu swoje kadry. W poprzednich latach szansę dostali tam m.in. Przemysław Mizgała, Konrad Budek, czy Robert Bartczak. Wybił się Jakub Arak, który regularnie wpisywał się na listę strzelców, a dzięki dobrej grze na zapleczu Ekstraklasy trafił do Ruchu Chorzów. Legia zastrzegła sobie prawo pierwokupu tego zawodnika, monitorując jego występy. - Kuba jest tu znakomicie wspominany. Skuteczny, pracowity, ale i otwarty, uśmiechnięty. Profesjonalista. Cieszę się, że się wybił, to pokaże kolejnym piłkarzom, że warto ciężko pracować - mówi Magiera.

W lecie do Legii trafił Tin Matić, utalentowany napastnik Dinama Zagrzeb. Chorwat ma się ogrywać właśnie w Zagłębiu. - Arak wysoko podniósł mu poprzeczkę, ale jest głodny wiedzy, piłka szuka go w polu karnym. Piłkarz do obróbki - mówi Magiera. Wraz z Maticiem do Sosnowca trafili w letnim oknie transferowym kolejni legioniści - Konrad Handzlik, Arkadiusz Najemski i Jakub Szumski. – Dla „Szumiego” to już ostatni dzwonek, żeby zacząć bronić w poważnej lidze - przyznaje Magiera.

W pierwszej ligowej kolejce Zagłębie zremisowało 2:2 z Chojniczanką, a w składzie znaleźli się Szumski, Bartczak i Matić. Ponad 20 minut dostał młody Handzlik, dla którego każda minuta w seniorskiej piłce jest na wagę złota. – Wszystko w ich nogach. Za darmo miejsca nie dostaną, bo jak coś jest za darmo, to się tego nie szanuje – deklaruje Magiera.