- Jedzą te wszystkie frytki, gofry, ryby na starych tłuszczach i nie wytrzymują. Dowiedzieliśmy się, jaka naprawdę jest polska rodzina – uważa Dorota Zawadzka, znana jako "Superniania" z TVN. To kolejna już pogardliwa wypowiedź przedstawicielki "elyty" o zwykłych Polakach.

Polaku, nie jedź nad Bałtyk, bo zostaniesz zaliczony przez telewizyjnych celebrytów zaliczony do tłuszczy, której w ogóle nie powinno tam być. Tym razem do ataku na polskich turystów wypoczywających nad morzem przystąpiła Dorota Zawadzka, psycholog znana jako "Superniania" TVN.

Jej wypowiedź o polskich rodzinach - zamieszczona w "Newsweeku" wydawanym przez Axel Springer - jest obrzydliwa:

Największy tegoroczny szok? Matka jak gdyby nigdy nic myjąca w morzu ubrudzone fekaliami dziecko. Jedzą te wszystkie frytki, gofry, ryby na starych tłuszczach i nie wytrzymują. Dowiedzieliśmy się, jaka naprawdę jest polska rodzina. Nie chodzi o brak obycia. Nawet nie o to, że ludzie nie wiedzą, że na wydmach nie załatwia się potrzeb, że tych koszulek z Wołyniem nie zmieniają przez kilka dni. Chodzi o to najbardziej, że ojcowie, matki też, są na plażach pijani i agresywni.


A propos agresywnych mężczyzn i prawdziwych "polskich rodzin", warto przypomnieć, że Paweł Z. - syn "Superniani", która poucza Polaków o dobrych manierach - został oskarżony o próbę gwałtu na swojej koleżance. Zdaniem śledczych miało do tego dojść podczas imprezy - pod koniec 2014 r.

Niedawno w podobnym stylu co Zawadzka na Polaków nad Bałtykiem narzekała inna "gwiazdeczka" TV - Agata Młynarska:


Podróż samochodem z Helu do Trójmiasta w lipcowy dzień potrafi twać 6 godzin. We Władysławowie jest totalny armagedon - zjechali wszyscy państwo Kiepscy z rodzinami i przyjaciółmi, jedzenie jest drogie i przeważnie niedobre - ryby smażone na oleju niepierwszej świeżości, króluja gofry i fryty. Wszędzie gra muzyka, w każdej knajpie faceci w gastronomicznej ciaży opędzaja się od swoich dzieci i umęczonych żon.Wiadomo, dobry browar to podstawa! Wieje, pada deszcz i bywa zimno