Jak podają rosyjskie media, już niedługo siły zbrojne FR zostaną zaopatrzone w specjalistyczne drony, czyli bezzałogowe samoloty zwiadowcze. Mają one mieć zdecydowaną przewagę nad innymi, podobnymi jednostkami: nie będą potrzebowały ładowania. 

Nad kwestami technicznymi drona pracowali naukowcy z kilku instytutów robotyki i nowoczesnych technologii. Bezzałogowe samoloty, nawet te wykorzystywane przez wojsko, muszą co jakiś czas być ładowane. Szacunkowy czas lotu na jednej, pełnej baterii wynosi od 20 do 60 minut, w zależności od wielkości drona oraz stopnia jego unowocześnienia. Rosja ma zamiar pójść naprzód w tej dziedzinie, dlatego chce wyposażyć swoje wojska w drony, które nie będą potrzebowały systematycznego ładowania.

Zdaniem rosyjskich mediów, sposobem na ominięcie systematycznego ładowania jest zastosowanie w dronach technologii GPS, która odnajdywałaby w niedalekiej przestrzeni specjalne stacje, na których dron samoistnie zmieniłby pustą baterię na pełną. Cała operacja nie wymagałaby interwencji człowieka i trwałaby zaledwie kilkanaście sekund.

Warto przypomnieć, że siły zbrojne FR już teraz korzystają z różnego rodzaju dronów. W większości wykorzystywane są one do celów zwiadowczych. Tak jest m.in. na wschodzie Ukrainy, gdzie prorosyjscy terroryści i wojska Putina używają ich do podglądania działań ukraińskich sił antyterrorystycznych. Drony wykorzystywane są przez Rosję również w Syrii.