Najwyraźniej Donald Tusk cały czas nie może się pogodzić z wynikami wyborów prezydenckich i parlamentarnych w kraju. Według wiceministra sprawiedliwości były premier, a obecnie przewodniczący Rady Europejskiej wykorzystuje swoje kontakty, aby „dokuczyć” polskiemu rządowi.

Na antenie RDC wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki zarzucił Tuskowi, że ten jest osobiście zaangażowany w różne unijne inicjatywy wymierzone w polski rząd. Chodzi chociażby o ataki związane z domniemanym zagrożeniem praworządności w Polsce i sporem wokół TK tak lansowanym przez polityków PO, a zwłaszcza europosłów tej partii.

- Donald Tusk ma wielkie wpływy w elitach europejskich, i chodzi o to, by najbardziej dokuczyć PiS-owi. Nie mam wątpliwości, że Tusk jest zaangażowany w działanie elit, instytucji europejskich przeciwko PiS. Według nich demokracja w Polsce jest tylko wtedy, kiedy rządzi Platforma […] PO i Nowoczesna cieszą się, że mogą dokuczyć własnemu państwu […] Butnym elitom europejskim ludziom wystawiają dziś czerwoną kartkę – mówił wiceminister Patryk Jaki.

Jednocześnie wiceszef resortu sprawiedliwości przypomniał, że to właśnie za rządów PO-PSL na szeroką skalę łamano prawo inwigilując opozycję i dziennikarzy nieprzychylnych władzy.

Minister Mariusz Kamiński ujawnił podczas audytu rządów PO-PSL szokujące dane. Wśród nich znalazła się lista inwigilowanych dziennikarzy. Jak informowaliśmy na łamach portalu niezaleznapl za rządów koalicji PO-PSL inwigilowano 52 dziennikarzy, zbierano informacje na temat ich sytuacji rodzinnej. Wobec siedmiu użyto specjalistycznego sprzętu, pozwalającego na ingerowanie w telefony. Kancelaria Premiera zamieściła w sieci listę z nazwiskami dziennikarzy, których inwigilowano w latach 2007-2015.

- Kiedy za rządów używano służb do tłumienia dziennikarzy, to wszystko było „w porządku”  - zwraca uwagę wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.