​Dostali wszystko na tacy. Reakcja rodziny uchodźców? „Nudzimy się“

W grudniu ub.r. dwanaście rodzin z Syrii przyjechało do Rothesay - jedynego miasta i głównego ośrodka administracyjny wyspy Bute w Szkocji.

Filip Blazejowski/Gazeta Polska
W grudniu ub.r. dwanaście rodzin z Syrii przyjechało do Rothesay - jedynego miasta i głównego ośrodka administracyjny wyspy Bute w Szkocji. Dziś dwie z nich skarżą się, że życie na wyspie wprowadza ich w depresję. „Tu pełno jest starszych osób“, „tu ludzie przyjeżdżają umierać“ - twierdzą w rozmowie z „Daily Mail“.

Brytyjskich dziennik porozmawiał z Rashą (35 lat) i jej mężem Abdem (42 lata), którzy przyjechali z czwórką dzieci. Wraz z Rashą na wyspie znajduje się również jej siostra Fatima (31 lat) i jej małżonkiem Hassan (41 lat). Ta para ma dwie córki. Imiona zostały zmienione przez redakcję, bowiem Syryjczycy obawiają się o życie swoich krewnych, którzy pozostali w domu. Wszyscy przyjechali w ramach programu przyjęcia tysiąca uciekinierów z Bliskiego Wschodu, na który zgodził się w ub.r. już były premier Wielkiej Brytanii David Cameron.

Na początku oczywiście byłam naprawdę szczęśliwa, że wpuszczono nas do Wielkiej Brytanii. Do matki wolności – mówi „DM“ Rusha. - Ludzie traktują nas naprawdę bardzo dobrze. Szkocja jest piękna. Podoba mi się tutejsza pogoda. Niektórym się nie podoba, ale ja lubię tę pogodę. Lubie zimę. Ale od sześciu miesięcy nie ma gdzie wyjść. Tu nie ma ruchu, nie ma niczego. Mi już nie jest nudno. Jestem w depresji. Czuję jakbym miała jedyną opcję – umrzeć. Tylko umrzeć tu i nic innego

– stwierdza kobieta, której rodzina dostała azyl jako ofiary wojny domowej w rodzimej Syrii.

Mąż kobiety – Abd, który wyjeżdżał kilkakrotnie do Glasgow w poszukiwaniu pracy, stwierdził:

Nie oczekiwałem, że trafię na tę wyspę. Myślałem, że pojedziemy do Londynu, czy Manchesteru. Ale kiedy mówimy tu cokolwiek o tym, żeby opuścić tę wyspę, to słyszymy w odpowiedzi - „Wydaliśmy dużo pieniędzy, żeby Was tu zabrać“. Czuję się, jakbym był zobowiązany tu mieszkać. Czuję się upokorzony. Przyjechałem tu nie po to, żeby ktokolwiek mnie kontrolował

– skarży się Syryjczyk. Mężczyzna dodał, że próbował odebrać sobie życie, wypijając całą butelkę whisky. Ale lekarze uratowali go.

Rasha wręcz stwierdza, że szkocka wyspa Bute jest „pełna starszych ludzi“ i opisuje ją jako miejsce „gdzie ludzie przyjeżdżają umierać“.

Rodziny Rashy i jej siostry najchętniej przeprowadziłyby się do Glasgow lub Manchestera.

Myślę, że jeżeli pojadę w miejsce, gdzie jest dużo Arabów, będę mógł komunikować z nimi i uczyć się angielskiego i prawdopodobnie znaleźć jakąś pracę

– opowiada o swoich marzeniach Abd.


 

 

Źródło: niezalezna.pl,dailymail.co.uk

#Szkocja #Syria #uchodźcy

oa
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo