Jak informuje rosyjska agencja RIA Novosti, jeszcze w sierpniu br. siły zbrojne FR zdecydują się na rozmieszczenie na okupowanym przez Rosję Krymie systemów rakietowych S-400. Władze Kremla nie ukrywają, że jest to odwet za działania militarne NATO w Europie Środkowo-Wschodniej.

Wśród pilotów sił lotniczych Sojuszu nie ma z pewnością kamikadze, jednak jest grupa odważnych żołnierzy, która mogłaby zdecydować się na wtargnięcie nad krymską przestrzeń powietrzną. Rozmieszczenie na półwyspie systemów S-400 skutecznie odwiedzie ich od tego pomysłu – powiedział dzisiaj wiceszef prokremlowskiego parlamentu na Krymie, Rusłan Balbek. Dodał, że nowoczesne systemy rakietowe sprawią, że "nad Krymem nie dojdzie do żadnych lotniczych prowokacji". 

Według ustaleń agencji RIA Novosti, pułk rosyjskich żołnierzy, którzy będą obsługiwać rakiety, zostanie rozmieszczony w Teodozji.

S-400 Triumf to rosyjski system rakietowy czwartej generacji klasy ziemia-powietrze. S-400, w porównaniu do pozostałych systemów z rodziny S-300 posiada znacznie większe możliwości. Według źródeł rosyjskich, S-400 może jednocześnie namierzać i naprowadzać rakiety na 6 celów, znajdujących się w odległości nawet 400 km. Jest zdolny zwalczać cele powietrzne, tj. samoloty, rakiety typu cruise oraz rakietowe pociski balistyczne o zasięgu 3500 km, poruszające się z prędkością do 4,8 km/s.