Od kilku dni resort obrony FR sukcesywnie rozmieszcza na terenie całej Rosji systemy rakietowe Topol oraz RS-24 Jars, zdolne do wystrzeliwania międzykontynentalnych pocisków balistycznych z głowicami atomowymi. Według zapewnień Kremla operacja militarna ma potrwać miesiąc, a jeden z jej scenariuszy zakłada symulowane odpalenie rakiet w kierunku wroga.

Z informacji podawanych przez rosyjskie media powołujące się na resort obrony FR wynika, że do ćwiczeń wydzielono ponad 400 jednostek sprzętu wojskowego, kilkuset żołnierzy oraz kilkadziesiąt wyrzutni rakietowych. Są one rozmieszczone na obszarze niemal 10 tys. km kw.: od obwodu twerskiego, leżącego niedaleko granicy z Białorusią, po Kraj Ałtajski, położony w południowej Syberii.

„Trasa przejazdu jednostek jest stale monitorowana przez satelity wojskowe. Dodatkowo transport sprzętu i systemów rakietowych zabezpieczają samoloty, w tym bezzałogowe drony” – poinformowała rosyjska agencja RIA Novosti.

Dziennikarze twierdzą, że operacja jest częścią składową pełnego sprawdzenia gotowości bojowej oddziałów tworzących siły zbrojne Federacji Rosyjskiej. Do końca br. ministerstwo obrony FR zapowiedziało przeprowadzenie co najmniej 120 ćwiczeń o charakterze symulacyjno-zabezpieczającym oraz teoretycznym. Scenariusz większości z nich zakłada, że Rosja zostaje zaatakowana przez wroga z lądu i z powietrza. W odpowiedzi wojska Putina mają sięgnąć po każdy możliwy sprzęt, łącznie z bronią masowego rażenia. Stąd obecność na manewrach wojskowych systemów rakietowych zdolnych do wystrzeliwania pocisków z głowicami atomowymi. Na części ćwiczeń ma się odbyć symulacyjne odpalenie rakiet w kierunku wroga.

Ze specyfikacji technicznej wyrzutni wynika, że system RS-24 Jars jest zdolny do wystrzelenia pocisku nawet na odległość 5,5 tys. km. Popularne RS-y funkcjonują w rosyjskiej armii od 2010 r. Podobne dane techniczne odnoszą się również do systemów Topol. Są one uznawane za najbardziej precyzyjną broń zdolną do wystrzelenia międzykontynentalnych pocisków balistycznych. Specjalistyczne silniki są w stanie rozpędzić rakietę do prędkości 7320 m/s, z dokładnością do 200–350 m.

Więcej w piątkowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"